181.655,24 zarobił w ubiegłym roku Marian Mielcarek, prezez zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. To najlepiej opłacana funkcja w spółkach miejskich. Na drugim końcu jest Zbigniew Sasinowski, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Sasinowski zarobił przez cały rok "jedynie" 84,8 tys. złotych.
Funkcje kierownicze w miejskich spółkach są bardzo dobrze płatne. Z oświadczeń majątkowych ich prezesów, opublikowanych w Biuletynie Informacji Publicznej wynika, że prezesi czterech z sześciu spółek zarobili ponad 100 tys. złotych.
Rekordzistą jest Marian Mielcarek, prezes zarządu MPEC, który w 2010 roku zarobił 181.655,24 zł. Do tego blisko 8 tys. zł wyniosło wynagrodzenie z umów o dzieło. Prezesowi udało sie zaoszczędzić 273 tys. złotych. Dodatkowe 44 tys. to papiery wartościowe. Mielcarek mieszka w 246-metrowym domu, wartym 300 tys. zł.
Bardzo dobrze zarabia także Grzegorz Lewańczuk, prezes zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. W ubiegłym roku Lewańczuk otrzymał 139,7 tys. zł wynagrodzenia za pracę. W swoim oświadczeniu majątkowym podał, że mieszka w domu wartym 600 tys. zł. Inne nieruchomości wycenił na ok. 114 tys. zł.
Powyżej 100 tys. złotych w skali roku zarobił też dyrektor MPGKiM Arkadiusz Kułaga i Wiesław Jagielak, dyrektor MOPS.
Zarobkami na poziomie 98,6 tys. zł może pochwalić się Bogusław Szczech, dyrektor Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji. Szczech ma też 46 tys. zł oszczędności. Mieszka w 44-metrowym mieszkaniu, którego wartości nie podał.
Najmniej, bo 84.861,29zł zarobił zaś w ubiegłym roku Zbigniew Sasinowski, dyrektor MOSiR. Najmłodszy stażem wśród dyrektorów miejskich przedsiębiorstw, zgromadził za to 136.770zł oszczędności.
Prezesi spółek borykają się też ze spłatą kredytów. Najwięcej- blisko 150 tys. zł ma do spłacenia Arkadiusz Kułaga, dyrektor MPGKiM.