Chociaż w województwie podlaskim sieć zespołów ratownictwa medycznego jest dość gęsta (działają u nas 54 zespoły oraz dwa helikoptery ratunkowe, którymi dysponuje Białystok i Suwałki), pod wzgledem ratowania życia jesteśmy "analfabetami ratownictwa medycznego"- twierdzi prof. Jerzy Ładny, podlaski konsultant w dziedzinie medycyny ratunkowej. Wykład poświęcony tzw. złotej godzinie ratownia życia naukowiec poprowadził dziś w Wyższej Szkole Ochrony Zdrowia Towarzystwa Wiedzy Powszechnej w Łomży.
- W ratownictwie medycznym przyjął się termin tzw. złotej godziny, chociaż w rzeczywistości nie odpowiada on dokładnie 60 minutom. To czas, jaki mija od zdarzenia, np. wypadku, do udzielenia poszkodowanemu pomocy. Drogocenny, właśnie na wagę złota, bo to pierwsze minuty po urazie decydują o uratowniu zdrowia i życia- tłumaczy prof. Ładny.
Zdaniem podlaskiego konsultanta ds. medycyny ratunkowej, ryzyko wypadku rośnie m.in. wraz ze wzrostem industrializacji otoczenia. Zwiększa się też ryzyko chorób cywilizacyjnych, które prowadzą m.in. do nagłego zatrzymania akcji serca, utraty przytomności czy niedotlenienia mózgu.
- Dlatego pierwsza pomoc przedmedyczna powinna być obowiązkowa na każdym etapie kształcenia, gdzie wiedza i umiejętności mogą być dostosowane do wieku uczniów. Wtedy rośnie prawdopodobieństwo udzielenia fachowej pomocy. Trzeba pamiętać, że osoby poszkodowanej nie możemy ominąć, udać, że jej nie widzimy. A żeby skutecznie pomóc, trzeba wiedzieć, jak- mówi prof. Ładny, określając średni poziom wiedzy w dziedzinie ratownictwa mianem "analfabetyzmu ratowniczego".
W Wyższej Szkole Ochrony Zdrowia TWP konsultant wojewódzki poprowadził wykład otwarty dla studentów ratownictwa medycznego. Opowiadał o najnowszych standardach w dziedzinie ratowania życia. Obalił popularny pogląd, że najważniejszym etapem pomocy jest tzw. sztuczne oddcyhanie.
- W 2009 roku, tworząc wytyczne dla ratowników, ustaliliśmy w międzynarodowym zespole, że najważniejsze jest dostarczenie tlenu do organizmu poprzez dobre jakościowo uciskanie klatki piersiowej. Dopiero po siódmym- ósmym naciśnięciu wpływa wystarczająca ilość tlenu. Trzeba bowiem pamiętać, że mózg nie robi zapasów, to, czym dysponuje, starcza może na ok. 10 sekund, a nie często podawane trzy- cztery minuty- mówił ratownikom medycznym podczas prelekcji.
Konferencja poświęcona tzw. złotej godzinie ratowania życia to pierwsze tego typu wydarzenie zorganizowane przez Wyższą Szkołę Ochrony Zdrowia TWP.
- Uczelnia istnieje dopiero od roku. Nastawiamy się na kierunki medyczne, które w Łomży nie są realizowane, a w mojej ocenie bardzo ich brakuje- przyznaje dr Zbigniew Piotrowski, pełnomocnik ds. studiów WSOZ TWP w Łomży. - Dzisiejsza konferencja zapoczątkowała też projekt edukacyjny, którym chcemy objąć jak najszerszą grupę społeczeństwa. Już pod koniec września planujemy organizację sympozjum poświęconego boreliozie, która na naszych terenach występuje dość często- zdradza.
Wyższa Szkoła Zawodowa Ochrony Zdrowia TWP to najmłodsza uczelnia w Łomży. Prowadzi studia w systemie niestacjonarnym, na kierunku ratownictwo medyczne. Od października prawdopodobnie ruszy także kierunek zdrowie publiczne.