823 łomżyńskich nauczycieli jest gotowych do podjęcia akcji protestacyjnej, jeśli wejdą w życie zmiany w Karcie Nauczyciela, proponowane przez samorządy. Na początku lipca mają jeszcze odbyć się rozmowy ze stroną rządową, które mogą złagodzić zmiany w dokumencie. Łomżyńscy pedagodzy są jednak gotowi do strajku i akcji protestacyjnej w Warszawie. Sprawę dodatkowo zaostrza fakt, że od nowego roku szkolnego pracę straci 700 nauczycieli z woj. podlaskiego, w tym ok. dziesięciu z Łomży.
Do łomżyńskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego wpłynęło 823 ankiety od pedagogów gotowych do podjęcia akcji protestacyjnej.
- 340 z nich za najsłuszniejsze uważa dołączenie do manifestacji w Warszawie, 315 jest za strajkiem ostrzegawczym, 25 za innymi formami protestu- wylicza Aleutyna Kołos, prezes łomżyńskiego oddziału ZNP.
Nauczyciele są gotowi do strajku, jeśli wejdą w życie zaproponowane w kwietniu zmiany, dotyczące m.in. możliwości przekazania przez samorządy szkół innym osobom prawnym i fizycznym, bez względu na liczbę uczniów.
Oprotestowane mają być też zmiany w Karcie Nauczyciela.
Dokument miałby obowiązywać tylko tzw. nauczycieli tablicowych, czyli tych, którzy prowadzą z uczniami zajęcia z konkretnego przedmiotu. Pensum dydaktyczne miałoby zostać wydłużone do 22 godzin, a urlop wypoczynkowy skrócony do 52 dni.Zmiany zakładają także ograniczenie systemu awansu zawodowego, który miałby kończyć się na stopniu nauczyciela mianowanego. Tytuł nauczyciela dyplomowanego byłby zaś honorowy. Nowelizacja dotyczyć miałaby także rezygnacji z dodatków do pensji- mieszkaniowego i wiejskiego, oraz zmiany zasad udzielania urlopu dla poratowania zdrowia.
- Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Na początku lipca mają odbyć się rozmowy "trójstronne", ze stroną samorzadową i rządową- wyjaśnia Aleutyna Kołos.
Niewykluczone jednak, że do protestu pedagogów dojdzie. Burzliwe nastroje wśród nauczycieli dodatkowo wzmagają doniesienia o sporych zwolnieniach.
Tylko w woj. podlaskim, wg danych przekazanych przez Kuratorium Oświaty w Białymstoku, od września pracę straci 700 pedagogów.
W Łomży, wg pierwszych, ostrożnych szacunków ZNP, może to być dziesięć osób. Dokładna liczba nauczycieli bez pracy będzie znana pod koniec lipca, wiele zależy bowiem od ostatecznych wyników naboru do szkół ponadgimnazjalnych.
W tej chwili z informacji podanych przez łomżyński oddział ZNP wynika, że najbardziej zagrożone są etaty w Zespole Szkół Drzewnych i Gimnazjalnych, gdzie pracę może stracić aż pięciu nauczycieli.