Kilkanaście minut przed niedzielnym meczem, w którym ŁKS 1926 Łomża zwyciężył z zespołem Rakowa Częstochowa 2:1, doszło do starcia pomiędzy kibicami obu klubów. Nad sytuacją jednak szybko zapanowała Policja, która zatrzymała przy tym kilka osób. Dwie z nich usłyszały zarzuty... udziału w zbiegowisku.
Jak się dowiedzieliśmy, prawdopodobnie kibice Rakowa dojeżdżający już do stadionu zauważyli grupkę kibiców ŁKS-u zmierzającą na mecz. Bus, którym jechali zatrzymał się i częstochowianie zaatakowali łomżyniaków. Nie zauważyli jednak, że na muszli zebrała się większa grupa łomżyńskich kibiców, by wspólnie wejść na stadion. Ci, kiedy zobaczyli co się dzieje, ruszyli na odsiecz. W tym czasie dojechały jednak kolejne samochody z kibicami Rakowa i zaczęła się regularna bijatyka. Jak twierdzą osoby, które przejeżdżały w tym czasie ul. Zjazd, nie wyglądało to na zabawę, a na ostrą walkę "na poważnie". Tyle z nieoficjalnych źródeł.
Jak dowiedzieliśmy się od rzecznika prasowego KMP w Łomży mł. asp. Eweliny Szlesińskiej, policjanci zatrzymali w niedzielę przy ul. Zjazd kilka osób, które nie są mieszkańcami Łomży. Dwóm z nich, 25- i 37-letniemu mężczyźnie postawione zostały zarzuty czynnego udziału w zbiegowisku. Policjantka nie chciała ujawnić żadnych szczegółów twierdząc, że sprawa wciąż jest w toku.