Reklama

Nie zauważamy nadciągającej katastrofy?

09/07/2011 08:29

Pustynię Atacama w Chile zaatakował śnieg. W Boliwii (w górach) temeratura spadła do minus 20 st. C. Patrząc na nasze "deszcze niespokojne" możemy tylko się cieszyć, że śnieg ostatni raz padał w Łomży w maju...

Sformułowania "efekt cieplarniany" po raz pierwszy użyto w I połowie XIX wieku. Wtedy badacze odkryli, że gdyby nie "szklarnia", którą unoszące się gazy tworzą nad ziemią, temperatura naszej planety zatrzymałaby się na minus 7 stopniach. O zróżnicowanych formach życia raczej nie mogłoby być mowy.

Zakładając, że wszystko we wszechświecie ma swoją przyczynę i konsekwencje, zastanawia mnie, co ten wszechświat chce nam powiedzieć zsyłając nieustanne burze, ulewne deszcze, tornada, śnieg i minus 20 stopni na obszarach, gdzie już zerowa temperatura jest dla ludzi ekstremalna.

Reklama

Biblijny potop nie musi powtórzyć się dosłownie. Wystarczy kilka miesięcy codziennych opadów deszczu, by zgniły rośliny i korzenie, by zabrakło paszy dla zwierząt...Słowem- by światowe zasoby pożywienia skurczyły się jeszcze mocniej.

Tylko w tym roku lista gatunków ptaków zagrożonych wyginięciem zwiększyła się o 13 proc. Wymierają rzadkie zwierzęta i rośliny. Ziemia, która dała nam szansę na rozwój życia, powoli ją odbiera.

 "Mam wrażenie, że nasz świat nieuchronnie zbliża się do jakiejś mega katastrofy. Nie wiem, co to będzie: czy jakiś idiota naciśnie na guzik atomowy, czy zniszczy naszą cywilizację kataklizm, żywioł, meteoryt, ale proszę zwrócić uwagę, jak wielkie natężenie niepokojących zjawisk obserwujemy w ostatnich latach." (Woody Allen)

Reklama

Mam jednak wrażenie, że nie wyciągamy żadnych wniosków z tego, co dzieje się dookoła nas. Jedynie narzekamy na fatalne lato, nieudany urlop i niezwykle drogie owoce i warzywa.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości