Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła przestrzeganie przepisów o zasadach wynagradzania członków zarządu i rad nadzorczych w 6 na 7 skontrolowanych przedsiębiorstwach energetyki cieplnej w województwie podlaskim. Według NIK-u w spółkach tych wynagrodzenia te były zawyżone - łącznie o prawie milion złotych.
Jak się dowiadujemy, sprawa dotyczy zamrożenia od 2016 roku w ustawach okołobudżetowych tzw. podstawy naliczania wynagrodzeń dla zarządów i rad nadzorczych w spółkach skarbu państwa. Według Najwyższej Izby Kontroli zamrożenie to powoduje, że wynagrodzenia zarządów i rad nadzorczych tych spółek, powinno być zamrożone na poziomie z 2016 roku – czyli sprzed 7 laty, a zdecydowana większość takich spółek w Polsce, w tym np. ORLEN SA, bazuje na treści indywidualnych podpisanych kontraktach menadżerskich z uwzględnieniem wzrostu średnich wynagrodzeń z 4 kwartału kolejnego roku kalendarzowego.
Jak wyjaśnia nam prezes MPEC- u w Łomży, podobnie jest i w naszej miejskiej spółce, a stan prawny przepisów w tej sprawie jest niejasny i bardzo różnie interpretowany. Z interpretacją Najwyższej Izby Kontroli prezes Żegalski się nie zgadza i takie stanowisko przedstawił kontrolerom w swoim wystąpieniem do NIK-u. Prezes przekazał nam także, że sprawa obecnie wyjaśniana jest przez kilka kancelarii prawnych na zlecenie zarządu Spółki i Przewodniczącego Rady Nadzorczej i że mając już do dyspozycji wszystkie opinie prawne, na kolejnym posiedzeniu Rady Nadzorczej temat zostanie prawdopodobnie rozstrzygnięty.
Na koniec, prezes Żegalski poinformował nas, że nigdy by się nie zgodził na pracę w zarządzie MPEC-u, biorąc pod uwagę ogrom odpowiedzialności, jakie praca ta niesie ze sobą, według interpretacji przepisów dotyczących jego wynagrodzenia, jakie reprezentuje NIK.