Reklama

Noc spędzą pod własnym dachem- dom, w który uderzyło auto nie grozi zawaleniem

20/05/2011 16:09

- Wszyscy przychodza, oglądają i... komentują. Tymczasem od rana my tylko ciężko pracujemy przy uprzątaniu gruzowiska. Na szczęście budynkowi nie grozi zawalenie- mówią państwo Bajakowie, właściciele domu, w który dziś rano uderzył dostawczy volkswagen transporter. - Szczęście w nieszczęściu, że nikomu nic się nie stało!

Dom państwa Bajaków, stojący przy ul. Poznańskiej w Łomży przeżywa dziś istne oblężenie. Od rana wielka dziura w ścianie salony przyciąga przechodniów i sąsiadów.

Do wypadku doszło ok. godz. 7.45. W dom, stojący przy ul. Poznańskiej nagle wjechał dostawczy transporter. Kierowca, jadący prawym pasem drogi, prawdopodobnie zasnął za kierownicą. Nagle zjechał na przeciwległy pas ruchu, przejechał przez trawnik, minął betonowy słup i zatrzymał się aż na ścianie budynku. Przebił ją bez trudu.

Państwo Bajakowie mogą mimo wszystko mówić o ogromnym szczęściu. W salonie, gdzie wjechał samochód, nikogo nie było.

Reklama

Inspektorat Nadzoru Budowlanego orzekł, że dom nie grozi zawaleniem- rodzina nie musi więc szukać nowego dachu nad głową.

Mają jednak żal, że chociaż przewidzieli czarny scenariusz, miasto zlekceważyło ich problem. Do dzisiejszego ranka.

- Już wcześniej informowaliśmy miasto, że po remoncie ul. Poznańskiej droga stała się wyjątkowo niebezpieczna. To "wisiało w powietrzu". Chcieliśmy, by prezydent wprowadził ograniczenia ruchu tirów, by policja egzekwowała ograniczenie prędkości do 40 km na godzinę... - opowiadają właściciele. - Niestety, nie dostaliśmy z ratusza żadnej odpowiedzi.

Reklama

Na potwierdzenie obaw właścicieli nie trzeba było długo czekać. Zaledwie kilkanaście tygodni po złożeniu pisma, pierwszy samochód przebił ścianę ich domu.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości