Wciąż powraca temat budowy trzech Centrów Integracji Cudzoziemców w naszym województwie. Wczoraj przed budynkiem Urzędu Marszałkowskiego odbył się protest mieszkańców Suwałk, Białegostoku i Łomży. Protestowali oni przeciw budowie w ich miastach placówek, które miałyby świadczyć pomoc dla legalnie przybywających w Polsce imigrantów. Plany otwarcia placówek u wielu mieszkańców budzą obawy i lęki.
W związku z tym wczoraj w Urzędzie Marszałkowskim odbyła się konferencja prasowa, na której Marszałek Województwa Podlaskiego jasno zadeklarował, że Centra Integracji Cudzoziemców będą przeznaczone wyłącznie dla osób legalnie przebywających w Polsce.
-To miejsca, w których legalnie, podkreślam legalnie, przebywający w Polsce cudzoziemcy uzyskają pomoc w zakresie polskich przepisów, kultury, wsparcia psychologicznego, a przede wszystkim możliwości nauki języka polskiego – wyjaśnił marszałek Łukasz Prokorym.
Reklama
Przekazał on również, że choć umowy z liderami nie zostały jeszcze podpisane, to do tej pory władze wojewódzkie nie dostały żadnych sygnałów o chęci wycofania się z projektu od podmiotów zainteresowanych prowadzeniem Centrów.
- Mamy rozstrzygnięte: te konsorcjum dwóch Caritasów i fundacji Diecezji Łomżyńskiej Vita Familiae. Jeżeli nie dojdzie do podpisania umowy z danym Caritasem czy fundacją to oczywiście staniemy przed pytaniem co dalej i na pewno wtedy będziemy o tym myśleć i decydować. Na chwilę obecną ten konkurs jest rozstrzygnięty i żaden z tych trzech podmiotów nie złożył rezygnacji z prowadzenia takiego punktu- dodał marszałek Łukasz Prokorym.
Reklama
Jest to o tyle ciekawe, że jeszcze niedawno deklarację o rezygnacji złożył prezes zarządu fundacji Vita Familiae ksiądz Krzysztof Jurczak.
Pytany o hasła, jakie pojawiały się w ramach protestu, marszałek przypomniał słowa zmarłego niedawno Mariana Turskiego.
- Auschwitz nie spadło z nieba. Tam też zaczęło się od tego, że najpierw mówiono że dana grupa społeczna nie może chodzić na basen rano. Nie może chodzić do sklepu w danych godzinach. Potem że nie może chodzić po jakichś ulicach. Te okrzyki nie przystają do dzisiejszych czasów- zakończył Łukasz Prokorym.