Odmłodzona i na nowo budowana przez trenera Krzysztofa Przytułę drużyna ŁKS 1926 Łomża już w najbliższą środę walczyć będzie o kolejne punkty. Po porażce 2:1 w Lubawie i efektownym zwycięstwie 5:1 w Szczuczynie ŁKS z dorobkiem 4 punktów zdobytych w czterech meczach zajmuje obecnie 12. pozycję w tabeli III ligi. Kolejnym przeciwnikiem biało-czerwonych, tym razem grających jako gospodarze, będzie Tur Bielsk Podlaski.
Przed rozpoczęciem sezonu kibice ŁKS-u nie wiedzieli czego można się spodziewać po bardzo mocno odmłodzonej drużynie biało-czerwonych. Po czterech kolejkach zespół ten zajmuje co prawda dopiero 12. miejsce w tabeli, ale już mecz drugiej kolejki z Mrągowią rozegrany na własnym stadionie, choć pechowo przegrany pokazał, że nie tylko potencjał tej drużyny jest bardzo duży ale również sposób w jaki zaczyna ona grać pod wodzą nowego trenera daje duże nadzieje na przyszłość. I w końcu w minioną sobotę coś w drużynie "zaskoczyło". Do bardzo dobrej gry zespół dołożył skuteczność pod bramką rywala, aplikując grającej przed własną publicznością Wissie Szczuczyn aż pięć goli. Pytanie, czy był to jednorazowy "wystrzał", czy stała tendencja? Być może odpowiedzi na nie udzieli kolejne spotkanie, które ełkaesiacy rozegrają na stadionie miejskim w Łomży w najbliższą środę.
Kolejnym przeciwnikiem ŁKS-u będzie drużyna z Bielska Podlaskiego. Zespół Tura również nie może mówić o udanym początku sezonu. Po czterech kolejkach, podobnie jak ŁKS ma na koncie 4 punkty i zajmuje 14. pozycję w tabeli. Piłkarze Tura najwyraźniej mają problem ze strzelaniem goli, których do tej pory w czterech meczach udało im się zdobyć zaledwie trzy przy pięciu straconych. To właśnie gorszy bilans bramkowy powoduje, że zespół ten jest niżej w tabeli od ŁKS-u, który tenże bilans, dzięki pięciu trafieniom w Szczuczynie ma 8:6.
Nie należy jednak lekceważyć drużyny z Bielska. Po bliższym przyjrzeniu się czterem ich dotychczasowym meczom trzeba stwierdzić, że jest to zespół, który może w Łomży powalczyć o pełną pulę, a przynajmniej o remis. Co prawda drużyna ta przegrała na inaugurację ligi w Grajewie, ale to właśnie w pierwszym meczu piłkarze Tura zdobyli dwa z trzech swoich goli. W drugiej kolejce dołożyli trzeciego na wagę zwycięstwa u siebie z Granicą Kętrzyn. Następna kolejka przyniosła bezbramkowy remis na wyjeździe ze zmorą ŁKS-u czyli Mrągowią. W minioną niedzielę natomiast Tur przegrał u siebie z Motorem Lubawa 2:0 i tę ostatnią porażkę z pewnością będzie chciał sobie powetować w Łomży.
Jak wypadnie konfrontacja modego zespołu ŁKS-u budowanego przez trenera Krzysztofa Przytułę z zespołem prowadzonym przez Grzegorz Pieczywka dowiemy się w środowy wieczór. Początek spotkania o godzinie 19.00.