Na zupełnie nowych zasadach i z mocnymi obostrzeniami, ale na targowisko w Nowogrodzie po miesięcznej przerwie wrócił handel. Targowica zgromadziła ponad stu handlarzy i ponad tysiąc kupujących.
Na czas epidemii większość targowisk została zamknięta z obawy przed koronawirusem. Teraz nowogrodzki rynek wraca.
Wszyscy korzystający z nowo otwartego rynku muszą przestrzegać zasad profilaktyki, a liczba kupujących była skrupulatnie notowana przez służby porządkowe miasta.
- Staraliśmy się, by osoby, które dotychczas handlowały na naszym targowisku, znalazły miejsce również teraz – mówi nam Grzegorz Palka, burmistrz Nowogrodu. - Nie mieliśmy sumienia, by czuli się pokrzywdzeni i porzuceni przez Gminę Nowogród – dodaje Palka.
Reklama
Sprzedający podkreślają, że rozsądek samorządu wziął górę nad niezrozumiałymi i odgórnymi decyzjami rządzących.
- Dlaczego wielkie sklepy są czynne? A nam rząd zabronił sprzedawać na świeżym powietrzu! – żali się jeden ze sprzedawców. - Próbujemy handlować. - Rozsadek ani sadzonek nie da się przetrzymać i sprzedać później, ponieważ przerosną. Musimy mieć miejsce, by to sprzedać, aby odrobić koszty - podkreślał sprzedający.
Samorządowcy przypominają, że w tym czasie targowisko to tylko i wyłącznie miejsce handlu, nie pole do spotkań i pogaduszek.
Kolejny targ w Nowogrodzie już za tydzień…