W miniony weekend Olga i Paweł Ochal, zawodnicy Prefbet Śniadowo Łomża zdobyli dwa cenne tytuły. Najpierw Olga w Bejrucie(Liban) zdobyła tytuł Wojskowej V-ce Mistrzyni Świata w biegach przełajowych, a następnie jej mąż Paweł startując w Pile obronił tytuł v-ce mistrza Polski w półmaratonie. Dla szer. Olgi Ochal pobyt w targanym wojną domową Libanie był wielkim przeżyciem. Zobacz jej relację!
Czas Pawła (1:06,56) był słabszy od zwycięzcy Adama Nowickiego z MKL Szczecino 39 sekund. Półmaraton w Pile był biegiem otwartym a cztery pierwsze miejsca zajęli Kenijczycy, a dopiero na lokatach 5-7 uplasowali się medaliści Mistrzostw Polski. Zawody ukończyło 2855 osób.
Dla Olgi Ochal, reprezentatki Wojska Polskiego, pobyt w niespokojnym Bejrucie był wielkim przeżyciem.
- Strasznie bałam się tego wyjazdu. Jednak po przylocie miło się zaskoczyłam, nie było widać że kraj jest w stanie wojny. Chociaż cały czas byliśmy pod eskortą Miejscowego Wojska i chyba zamaskowanej Policji (tajna ochrona) - opowiada szer. Olga Ochal.
Bieg rozgrywał się na polu golfowym, które było pod stałym nadzorem wojska , snajperów i latającej obstawy w powietrzu. Pogoda wyśmienita, ale raczej do opalania- temperatura bliska 40st.
- Już na samej rozgrzewce miałam serdecznie dosyć , nogi jak z waty , w ustach sucho. Z samego biegu niewiele pamiętam. Pomyślałam muszę dać z siebie wszytko i wedrzeć się na podium . Po piorunującym finiszu wbiegłam na metę na 2. pozycji tym samym zostając wicemistrzynią świata po raz drugi , tym razem w przełajach.
Olga wraz z koleżankami z drużyny Moniką Stefanowicz i Iwoną Lewandowską sięgnęły jeszcze po drużynowy tytuł mistrzyń świata.
- Następnego dnia wyszłyśmy na trening z koleżanką i słyszałyśmy strzały, nikt z nas się nie przejął, bo myślałyśmy że to zwykłe fajerwerki. W drodze na lotnisko jednak okazało się, że w mieście wybuchły zamieszki , kogoś zabili , zaczęły się protesty , droga na lotnisko była zablokowana. Jednak po interwencji wojska i ochrony udało nam się przebić przez blokadę. Bardzo się bałam i chciałam już tylko wrócić do domu, przestały mnie cieszyć zdobyte tytuły. Zrozumiałam , że poprzedni egzotyczny wyjazd jaki miałam ( Surinam 2013 ) , był niczym strasznym w porównaniu z tym co przeżyłam w Bejrucie- kończy swoją relację Olga.