"Kochani funkcjonariusze śledzący mój profil, powiedzcie kolegom z wykroczeniówki, żeby już nie wypelniali tych wniosków o ukaranie, bo szkoda roboty" - pisze na swoim facebookowym profilu adwokat Magdalena Wilk, zamieszczając odpis postanowienia Sądu Rejonowego w Łomży, który odmówił wszczęcia postępowania o wykroczenie, związane ze zniesionym już zakazem przemieszczania się. Obywatel miał przemieszczać się bez uzasadnionej potrzeby ulicą Konstytucji 3 Maja w Łomży.
Pamiętacie, że jeszcze niedawno (teoretycznie) nie mogliśmy przemieszczać się bez celu? Było to jedno z obostrzeń wprowadzonych w związku z epidemią koronawirusa, które zostało w późniejszym czasie zniesione. Kiedy jednak przemieszczanie się bez celu było jeszcze zabronione, niewątpliwie łatwo można było zwrócić na siebie uwagę policji. Funkcjonariusze mogli np. "wlepić" wtedy mandat, uszczuplając zawartość naszego portfela lub skorzystać z innych przewidzianych prawem środków. Przyjęcie mandatu nie jest obowiązkiem, więc niektóre sprawy mogły trafić do sądu.
I właśnie 3 czerwca Komenda Miejska Policji w Łomży miała złożyć wniosek o ukaranie jednego obywatela, który "w dniu 03.04.2020 roku o godzinie 19.10 w Łomży ul. Konstytucji 3 Maja przemieszczał się bez uzasadnionej potrzeby wbrew obowiązującym zakazom tj. o wykroczenie z art. 54 kw w zw. z §5 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31.03.2020 roku."
Kary jednak nie będzie. Sąd odmówił wszczęcia postępowania o wykroczenie i uznał, że opisany czyn nie wyczerpuje znamion popełnienia wykroczenia, "albowiem zakaz przemieszczania się bez uzasadnionego celu został zniesiony".
Odpis postanowienia Sądu Rejonowego w Łomży z dnia 8 czerwca zamieściła w mediach społecznościowych znana adwokat Magdalena Wilk, którą wiele osób może kojarzyć z udziału w jednym z telewizyjnych seriali. Mecenas z przyjemnością zakomunikowała, że "pojawiają się już pierwsze odmowy wszczęcia postępowań za nieprzyjęcie mandatu w czasach szalejących obostrzeń". " Działa więc wykładnia, że czyn, popełniony w czasie obowiązywania nakazu czy zakazu, po zniesieniu obostrzenia, nie stanowi już wykroczenia."
'Kochani funkcjonariusze śledzący mój profil, powiedzcie kolegom z wykroczeniówki, żeby już nie wypelniali tych wniosków o ukaranie, bo szkoda roboty" - czytamy we wpisie.
Dodajmy, że tego typu sprawy trafiały z łomżyńskiej jednostki policji nie tylko do sądu, ale również do sanepidu. Tam również nie wszystkie uznawane były za zasadne.