Do naszej redakcji wpłynęło dziś po południu oficjalne oświadczenie Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Łomży w sprawie głośnego zdarzenia na przejeździe kolejowym przy ul. Pileckiego. Jeśli ktoś myślał, że sprawa zamknie się prostym ukaraniem kierowcy autobusu, to był w błędzie. Prezes spółki Andrzej Modzelewski mocno odbija piłeczkę i wyciąga twarde dowody na to, że winnych krytycznej sytuacji z 15 czerwca należy szukać zupełnie gdzie indziej – w bałaganie ze znakami drogowymi, które zmienionopo już po całym incydencie.
W związku z informacjami rozpowszechnianymi w mediach dotyczącymi zdarzenia z dnia 15 czerwca 2026 r. na przejeździe kolejowo-drogowym przy ul. Witolda Pileckiego z udziałem autobusu MPK Sp. z o.o. w Łomży informujemy, że część przedstawionych opinii i twierdzeń nie znajduje potwierdzenia w materiale dowodowym będącym w posiadaniu Spółki.
W szczególności nie znajdują potwierdzenia informacje sugerujące, że kierowca autobusu wjechał na przejazd przy nadawanym czerwonym sygnale świetlnym lub pod opuszczające się zapory.
ReklamaNagrania z monitoringu autobusowego jednoznacznie pokazują, że w chwili wjazdu na przejazd sygnalizacja świetlna nie była aktywna, a zapory pozostawały podniesione. Autobus zatrzymał się przed torami z uwagi na zator drogowy znajdujący się po drugiej stronie przejazdu, co uniemożliwiało bezpieczne kontynuowanie jazdy.
Monitoring oraz dokumentacja fotograficzna wskazują również, że w dniu zdarzenia przed przejazdem znajdował się znak A-10 „Przejazd kolejowy bez zapór”. Zgromadzona dokumentacja wskazuje ponadto, że znak ten został zastąpiony znakiem A-9 „Przejazd kolejowy z zaporami” dwa dni po zdarzeniu. Nie była również wyznaczona linia warunkowego zatrzymania, a znak STOP znajdował się w położeniu utrudniającym jego prawidłowy odczyt przez kierujących.Powyższe okoliczności rodzą uzasadnione wątpliwości dotyczące prawidłowości oznakowania oraz organizacji ruchu obowiązujących w dniu zdarzenia. Dodatkowe pytania budzi fakt, że według dostępnych informacji od momentu przywrócenia połączeń kolejowych do Łomży do podobnych sytuacji na tym przejeździe dochodziło wielokrotnie również z udziałem innych uczestników ruchu. Jeżeli wielu kierujących w krótkim czasie zachowuje się w podobny sposób, zasadnym wydaje się zbadanie, czy oznakowanie, organizacja ruchu oraz sposób działania sygnalizacji są wystarczająco czytelne i jednoznaczne dla użytkowników drogi.
ReklamaBezpieczeństwo pasażerów komunikacji miejskiej, kierowców MPK oraz wszystkich uczestników ruchu drogowego jest dla nas wartością nadrzędną. Dlatego MPK Sp. z o.o. w Łomży wystąpi do właściwych podmiotów o udostępnienie pełnej dokumentacji dotyczącej zdarzenia.
Zależy nam na pełnym i obiektywnym wyjaśnieniu sprawy, wyciągnięciu właściwych wniosków oraz podjęciu działań, które przyczynią się do dalszej poprawy bezpieczeństwa na łomżyńskich drogach i przejazdach kolejowo-drogowych. Naszym celem nie jest poszukiwanie winnych, lecz rzetelne ustalenie wszystkich okoliczności zdarzenia oraz podjęcie działań służących poprawie bezpieczeństwa mieszkańców Łomży.
Andrzej Modzelewski
Prezes Zarządu
MPK Sp. z o.o. w ŁomżyReklama