Podczas sobotniej gali MFC Masurian Fighting Championship doszło do dramatycznego zwrotu wydarzeń w walce Konrada Chaberka. Podopieczny Damiana Zorczykowskiego musiał uznać wyższość rywala.
Jak relacjonuje trener, uraz całkowicie przekreślił szanse na dalszą rywalizację.
- Niestety sobotnia gala nie poszła po naszej myśli. Już w pierwszej rundzie Konradowi wypadł bark, co uniemożliwiło mu dalszą walkę i pokazanie pełni swoich umiejętności - przyznaje.
Mimo niepowodzenia szkoleniowiec podkreśla, że potencjał zawodnika pozostaje niepodważalny. Przypomniał również jego wcześniejsze sukcesy.
- Wiemy na co go stać. Udowodnił to na ostatnich zawodach MMA Polska. Wrócimy silniejsi i doprowadzimy do rewanżu - dodał Zorczykowski.
Reklama
Sam zawodnik, Konrad Cheberek, nie szuka wymówek i zapowiada szybki powrót do treningów.
- Taki jest sport. Nie ma wymówek. Leczę kontuzję i wracam na salę - skomentował.
Chaberek podziękował również swojemu sztabowi szkoleniowemu i osobom wspierającym jego karierę.
- Dziękuję Damianowi Zorczykowskiemu i Hubertowi Sulewskiemu za to, że wierzycie we mnie i pomagacie mi w mojej drodze - zaznaczył.
Zawodnik wyraził także wdzięczność organizatorom wydarzenia za możliwość udziału w gali oraz nadzieję na kolejną szansę.
- Dziękuję MFC Masurian Fighting Championship, że mogłem wziąć udział w tak dobrze przygotowanym wydarzeniu i mam nadzieję, że jeszcze dostanę szansę, żeby pokazać, co potrafię - dodaje.
Na zakończenie podziękował sponsorom, którzy wsparli go w przygotowaniach do walki.
fot. MFC Masurian Fighting Championship