Na karę roku pozbawienia wolności skazał Sąd Rejonowy w Piszu księdza oskarżonego o to, że spowodował wypadek mając około 2,5 promila alkoholu w organizmie. Wyrok nie jest prawomocny.
Do zdarzenia doszło 8 grudnia 2022 r. w gminie Biała Piska. Informowaliśmy o tym tutaj: Pijany ksiądz wsiadł za kółko i spowodował wypadek. Chciał uciec [FOTO]
"Według ustaleń śledczych Ireneusz C., kierując tego dnia samochodem osobowym marki KIA, umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym i spowodował wypadek drogowy. Oskarżony dopuścił się tego czynu w ten sposób, że prowadząc pojazd w stanie nietrzeźwości (ponad 1,2 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu) oraz nie zachowując należytej ostrożności, zjechał na przeciwległy pas ruchu, w wyniku czego uderzył w lewy bok prawidłowo jadącego samochodu osobowego marki Toyota, po czym zbiegł z miejsca zdarzenia. W wypadku tym pokrzywdzona została małoletnia pasażerka Toyoty, która w wyniku wypadku doznała obrażeń ciała naruszających czynności narządu ciała na okres powyżej 7 dni" - poinformował Adam Barczak, rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie.
Reklama
Proces w tej sprawie rozpoczął się w 16 maja br.
"Oskarżony w pierwszym dniu procesu przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, przeprosił rodzinę osoby pokrzywdzonej za to, co się stało i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze, tj. o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzania postępowania dowodowego" - czytamy w komunikacie sądu.
Sąd Rejonowy w Piszu uwzględnił wniosek oskarżonego. Uznał go za winnego popełnienia zarzuconych mu przestępstw i wymierzył mu zawnioskowaną karę łączną 1 roku pozbawienia wolności. Oprócz tego sąd zakazał mężczyźnie prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 7 lat.
"Ponadto, Sąd orzekł od oskarżonego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej świadczenie pieniężne w kwocie 10 tys. zł. Sąd orzekł wobec oskarżonego także nawiązkę na rzecz pokrzywdzonej osoby małoletniej w kwocie 20 tys. złotych oraz obciążył oskarżonego kosztami procesu" - dodaje rzecznik sądu Adam Barczak.
Wyrok w tej sprawie nie jest prawomocny.