Po informacjach, które ukazują się na temat sytuacji pomiędzy drużyną, moją osobą, a Zarządem Klubu, chciałbym się do nich odnieść i zamknąć temat. Nie pozwolę na to, by za winnych tej sytuacji stawiać TYLKO piłkarzy... młodych ludzi, którzy przecież nie sami wymyślili sobie zasady, na jakich grają. Zrobił to Zarząd Klubu, który z tych zasad i obietnic najzwyczajniej w świecie się nie wywiązuje...- pisze były już trener ŁKS, Krzysztof Przytuła. Emocjonalne wystąpienie szkoleniowca publikujemy w całości.
Po informacjach, które ukazują się na temat sytuacji pomiędzy drużyną, moją osobą a Zarządem Klubu, chciałbym się do nich odnieść i zamknąć temat. Nie pozwolę na to, by za winnych tej sytuacji stawiać TYLKO piłkarzy... młodych ludzi, którzy przecież nie sami wymyślili sobie zasady, na jakich grają. Zrobił to Zarząd Klubu, który z tych zasad i obietnic najzwyczajniej w świecie się nie wywiązuje...
Skoro Zarząd Klubu twierdzi, że jest tak dobrze, to dlaczego od kilku lat najlepsi piłkarze odchodzą z Klubu? Dlaczego jest coraz gorzej ? Dlaczego nowych inwestorów, oferujących swą pomoc nie przybywa, a opinia o Klubie, wizerunek Klubu jest coraz gorszy ? Dlaczego organizacja meczu wygląda jak wygląda- brak atrakcji dla kibiców, dla sponsorów, dlaczego kilkadziesiąt minut po meczu w Klubie nie ma nikogo? Co się robi, by promocja meczu była na dobrym poziomie, jak działa marketing? Dlaczego na stronie oficjalnej Klubu nie ma deklaracji członkowskich dla potencjalnych członków, których składki wzbogacałyby Klub? To jest działanie dla dobra Klubu czy na jego szkodę? Czy to jest zachęcanie do pomocy dla Klubu?
Pytań jest naprawdę mnóstwo.....
Klub to firma, o którą trzeba dbać i angażować się w jego sprawy, bez patrzenia na zegarek. To firma, którą trzeba rozwijać, a czy ten rozwój ma miejsce?
Muszę się cofnąć do 2.06.1013, do spotkania mojego z Panem Prezesem i vice-Prezesem Zarządu. Spotkania w kontekście mojej pracy w Klubie ŁKS 1926 Łomża.
Zaufałem, a obietnicą nr jeden było spłata zaległości względem piłkarzy w przeciągu dwóch- trzech miesięcy, licząc od lipca. Minęło pięć miesięcy, w temacie zaległości nic nie drgnęło, przepraszam, zwiększyły się... Już na starcie, mogę to powiedzieć, zostałem oszukany...
Czy ktokolwiek, kiedykolwiek, zapytał o Adriana Mleczka, piłkarza kontuzjowanego na meczu, reprezentującego barwy ŁKS 1926 Łomża, w czym mu pomóc? Czy z kwoty 9000 zł za samą operację (nie licząc rehabilitacji), Klub pokrył choć złotówkę? Sam piłkarz, przy pomocy ludzi z zewnątrz ma szanse na kontynuowanie gry w piłkę nożną. Kto i co odpowie na pytanie zawodnika 17- letniego, mówiącego, że nie godzi się na takie traktowanie, bo równie dobrze może to spotkać jego...a środków ani on, ani rodzice nie będą mieć. To jest dbanie o młodych chłopców>
Sponsorzy, którzy pomagają, a współpraca z nimi nie istnieje :
Owoce- koszt 70 złotych/ tydzień- wystarczyło na ok. dwa miesiące. Po dwóch miesiącach brak środków w Klubie. Ktoś powie drobiazg. Jasne, zgadzam się , ale skoro takich drobiazgów nie ma szans zorganizować, to co z poważniejszymi sprawami?
A czy ktoś z pracowników Klubu chciał i nawiązał współpracę z hurtownią owoców, dla której to koszt minimalny, by je przekazywała? Odpowiedź brzmi "nie". Dlaczego? Nie znajduję odpowiedzi...
Żeby była również jasność:
Trafiłem do Klubu, dla Klubu! Nie dla pojedynczych ludzi! Wprowadzić i zostawić po sobie NORMALNOŚĆ i wzajemny szacunek! Nie mogłem jednak sobie pozwolić na to, by przyglądać się w jakim kierunku zmierza Klub.
Ciągłe narzekanie na miasto... Ale moim zdaniem to MIASTO jest głównym sponsorem Klubu! Utrzymuje, przygotowuje, dba o bazę treningową na świetnym poziomie- to nie jest zasługa Zarządu Klubu, tylko Pana Prezydenta i Dyrektora MOSiR. A ile kosztuje dbanie o bazę? Proszę się zaznajomić.
Częste zapytania piłkarzy o sytuację w Klubie, o perspektywy spowodowały, że po trzech miesiącach przekonywania zawodników do ciężkiej pracy i pełnej koncentracji, poprosiłem (w ostatnich dwóch miesiącach) o spotkanie Zarządu Klubu z drużyną. Prosiłem trzykrotnie...bez odzewu...
Granice cierpliwości drużny się wyczerpały. Stąd drastyczne kroki i akt rozpaczy- brak wyjścia na mecz.
Usunięcie z Klubu zawodników odbyło się wbrew Statutowi Klubu, wbrew prawu, bez poinformowania pisemnego o karze, bez możliwości obrony, odwołania się. Również ja, wraz ze sztabem szkoleniowym nie uzyskaliśmy pisemnego wyjaśnienia, dlaczego akurat ci dwaj piłkarze z osiemnastu odmawiających gry, zostali usunięci.
Zostały więc naruszone podstawowe kwestie prawne. Zawodnicy Rydzewski i Gałązka wystąpili w meczu z Mrągovią, gdy byli PEŁNOPRAWNYMI piłkarzami do gry, podobne jak pozostała grupa zawodników. Ukazała się informacja o składzie sztabu szkoleniowego. To było PIĘĆ OSÓB, jednak obciążenia finansowe w związku z tym nie są tak jednoznaczne, bo :
1.Marcin Chojnowski - praca społeczna
2.Robert Sarniak - rozliczanie bezgotówkowe (reklama firmy )
3.Krzysztof Piszczatowski - pracował od października, czyli tylko dwa miesiące
4.Marcin Mroczkowski - z 11 miesięcy tego roku (2013) otrzymał wynagrodzenie za ....DWA miesiące.
Czy to jest NORMALNOŚĆ?
Chciałem im serdecznie podziękować za współpracę, za to, że zawsze byli gotowi do pracy.
Jedyną osobą, której kontrakt był respektowany, byłem ja (co nigdy dla piłkarzy czy też współpracowników nie było tajemnicą).
Tak wiec mówienie, że myślę tylko i wyłącznie o sobie jest NIELOGICZNE. Przecież gdyby tak było, siedziałbym sobie spokojnie z założonymi rękami i patrzył tylko na czubek własnego nosa. W związku z tym pragnę jeszcze raz podkreślić: walczę o normalność dla PIŁKARZY, SZTABU SZKOLENIOWEGO, KIBICÓW i MIASTA!
Nie chciałem prowadzić dialogu poprzez media, ale w związku z licznymi komentarzami, opiniami, musiałem się odnieść do tych wydarzeń.
Jasną sprawą jest, że wyniki sportowe tej najmłodszej drużyny w lidze, w której kadrze jest dziewięciu juniorów są złe, bardzo złe. To moja osoba odpowiadała za nie. Piłkarze wykonywali wszystkie moje zalecenia jak najlepiej potrafili. Gra, styl drużyny, nijak nie przekłada się na wynik, jednak tylko ta droga jest słuszna. Jestem o tym przekonany.
Natomiast bardzo mnie boli to, że środowisko za wszystko obwinia piłkarzy, jednak nikt nie zadaje pytania DLACZEGO takie rzeczy się dzieją?
Drużyna pokazała, że jest grupą, jest ze sobą i nie pozwoli na traktowanie w sposób niezgodny z prawem statutu klubowego.
Czy naprawdę nikt nie widzi tego, że przez ostatnie CZTERY LATA dzieje się źle, Klub się nie rozwija? I boli to, że zawsze winni są piłkarze. Ci, którzy byli, są i zapewne będą, a było ich kilkudziesięciu. A rację mają zawsze ci sami... Czas przejrzeć na oczy.
I moje oświadczenie proszę potraktować jako osoby z zewnątrz, bo po decyzji Zarządu taką osobą jestem.
Niewiedza powoduje błędny osąd, zupełnie inaczej jest będąc w środku.
Dziękuje KIBICOM, PIŁKARZOM, całemu SZTABOWI SZKOLENIOWEMU, pracownikom MOSiR, INWESTOROM.
Proszą wszystkich mieszkańców Łomży, by wybaczyli piłkarzom, bo to nie oni ani ich zachowanie nie są problemem. Przecież to w 80 proc. łomżyniacy, chłopcy stąd. Oni chcieliby źle dla Klubu? Nie sądzę.
To oświadczenie nie jest formą wylewania żalu, ma na celu pokazanie w małym stopniu problemów Klubu, które spokojnie można rozwiązać.
Pozdrawiam i dziękuję za każde dobre słowo, szczególnie teraz. I wierzę, że zmiany na lepsze, które wprowadzą NORMALNOŚĆ nadejdą już WKRÓTCE, bo są osoby, które się tego podejmą- wiem co mówię.
Krzysztof Przytula