Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Łomży nie wejdzie w skład nowego, połączonego podmiotu obejmującego szpitale z Białegostoku, Choroszczy oraz stacje pogotowia ratunkowego w Suwałkach i Białymstoku – zapewnia Jacek Piorunek, członek zarządu Województwa Podlaskiego. Jak podkreśla, krążące w tej sprawie informacje to jedynie plotki.
Konsolidacja w planach, ale bez Łomży?
Spekulacje na temat możliwej konsolidacji pojawiły się po wtorkowej emisji programu „Obiektyw” w TVP Białystok. Wicemarszałek województwa podlaskiego Wiesława Burnos, odpowiedzialna za sprawy zdrowia, wskazała, że marszałkowski plan przewiduje połączenie kilku podległych jednostek. W skład nowego podmiotu miałyby wejść Białostockie Centrum Onkologii, szpitale w Białymstoku i Choroszczy oraz stacje pogotowia ratunkowego w Białymstoku, Suwałkach i Łomży. Celem miałaby być poprawa zarządzania i efektywności placówek, a także większe korzyści dla pacjentów.
Największe zadłużenie – ponad 300 milionów złotych – generują szpital wojewódzki w Białymstoku oraz szpital psychiatryczny w Choroszczy. Dla porównania, Białostockie Centrum Onkologii i stacje pogotowia ratunkowego, w tym ta w Łomży, znajdują się w dobrej kondycji finansowej.
Piorunek: "To plotki"
Zapytany o możliwe połączenie Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Łomży z białostockimi szpitalami, członek zarządu Województwa Podlaskiego Jacek Piorunek stanowczo zaprzeczył.
– To są plotki, być może padła gdzieś niefortunna wypowiedź – wyjaśnia Piorunek.
Niepokój radnych i posłów
Mimo zapewnień Jacka Piorunka, temat konsolidacji wciąż budzi emocje. Jeden z radnych wojewódzkich z Prawa i Sprawiedliwości, który skontaktował się wczoraj z naszą redakcją, stwierdził, że informacje o planach łączenia jednostek docierały do niego już wcześniej.
– To mogą być przymiarki lub sondowanie opinii publicznej i stopniowe przyzwyczajanie jej do tego pomysłu – uważa radny. – Konsolidację będą chcieli przeprowadzić, bo sam szpital wojewódzki w Białymstoku ma ponad 200 milionów długu, a podobno urząd marszałkowski ma już doświadczonego specjalistę, który im to wyliczył i organizacyjnie ogarnął. Nie rozumiem jednak, dlaczego dobrze funkcjonujące pogotowia miałyby dzielić się swoimi wypracowanymi pieniędzmi z białostockim molochem – dodaje.
Radny wojewódzki radzi przyglądać się całej sprawie. Ostrzega, że mieszkańcy naszego regionu mogą wkrótce obudzić się w rzeczywistości, w której Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Łomży przestanie funkcjonować jako niezależna jednostka.
Wątpliwości co do dalszych losów łomżyńskiego pogotowia podziela również posłanka Alicja Łepkowska-Gołaś, która zadeklarowała interwencję.
– Uważam, że taka decyzja byłaby błędem i odbiłaby się na jakości pracy pogotowia ratunkowego – napisała posłanka w mediach społecznościowych. Zapowiedziała również złożenie oficjalnego zapytania poselskiego w tej sprawie.
Co dalej z pogotowiem w Łomży?
Na razie nie ma oficjalnych dokumentów ani decyzji, które wskazywałyby na połączenie Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Łomży z innymi podmiotami. Z zapewnień Jacka Piorunka wynika, że pogotowie zachowa swoją dotychczasową autonomię. Mimo to obawy nie gasną!
Planowana konsolidacja białostockich jednostek medycznych ma wejść w życie w 2025 roku. Decyzje dotyczące kształtu tej reformy mogą jeszcze ulec zmianie, a temat z pewnością będzie uważnie śledzony.