Zdecydowana większość kierowców wie, że linii podwójnej ciągłej przekraczać nie wolno. Podpowiada nam to nie tylko taryfikator mandatów, ale i zdrowy rozsądek. Niestety, na drodze spotykamy też kierujących, którzy najwyraźniej mylą tego typu oznakowanie z linią przerywaną, nawet jeśli "podwójna" namalowana jest w rejonie przejścia dla pieszych i na wziesieniu. Nagranie zostało zarejestrowane na odcinku Janczewo - Jeziorko (DW668).
Już na samym początku nagrania widzimy, że kierowca osobowej skody zdecydował się rozpocząć manewr wyprzedzania w miejscu niedozwolonym - auto zjechało na przeciwległy pas ruchu, przecinając linię podwójną ciągłą, a na prawym znalazło się dopiero za przejściem dla pieszych. Niedługo później, aby ułatwić sobie pokonanie zakrętu, kierowca ponownie zignorował podwójną ciągłą i cały jego pojazd znalazł się na pasie do jazdy przeciwnej. Prawdziwie niebezpiecznym manewrem było jednak rozpoczęcie wyprzedzania zaraz przed Jeziorkiem. Kierujący zignorował po raz kolejny... linię podwójną ciągłą. Skoda na tablicach z powiatu łomżyńskiego przez kilkaset metrów poruszała się nie swoim pasem i to w miejscu, gdzie widoczność z uwagi na wzniesienia jest bardzo ograniczona. Wszystko po to, aby wyprzedzić dwa prawidłowo jadące pojazdy. Całość zarejestrowała samochodowa kamerka.
Artykuł ma na celu zwrócenie uwagi na szeroko rozumianą kulturę jazdy po naszych drogach i przeciwdziałanie brawurze. Warto mieć na uwadze, że niewłaściwe zachowania uczestników ruchu drogowego przyczyniają się bezpośrednio do zaistnienia wypadków drogowych.