41-letni mężczyzna został potrącony na przejściu dla pieszych na ul. Sikorskiego w Łomży. Do zdarzenia doszło w środę po południu, niedaleko skrzyżowania z ul. Zawadzką. Tego samego dnia z Piątnicy zderzyły się trzy samochody, a na Szosie do Mężenina kierowca uderzył w drzewo. Na szczęście obyło się bez ofiar śmiertelnych.
Do pierwszego wypadku doszło na Szosie do Mężenina. Tuż po godz. 7.00 rano łomżyńscy policjanci dostali informację o samochodzie, który wjechał w drzewo.
Okazało się, że kierowca jadący od strony Zambrowa chciał oszczędzić psa, który nagle wybiegł na jezdnię. Odbił w lewo, nie zdołał jednak zapanować nad pojazdem. Uderzył w drzewo. Obrażenia odnieśli pasażerowie toyoty- ze złamaniami trafili do szpitala. Po opatrzeniu ran mogli wyjść do domu.
Do mini-karambolu doszło zaś przed godz. 14.00 na ul. Włościańskiej w Piątnicy.
- Kierujący volkswagenem golfem najechał na tył audi. Audi wjechało zaś w tył stojącego przed nim opla- relacjonuje kom. Sławomir Dąbrowski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
Kierowcy audi i opla, ze skręceniem szyjnych odcinków kręgosłupa, trafili do szpitala.
Ok. godz. 14.30 doszło zaś do potrącenia mężczyzny, który przechodził przez pasy na ul. Sikorskiego, tuż za skrzyżowaniem z ul. Zawadzką. 41-latek został potrącony przez kierowcę mazdy, który jechał w stronę Szosy Zambrowskiej.
- Potrącony mężczyzna miał blisko 2,5 promila alkoholu w organizmie- dodaje Sławomir Dąbrowski.
Niewykluczone, że mężczyzna niespodziewanie wtargnął na przejście. Ze złamaniami i ranami tłuczonymi głowy został przetransportowany do szpitala.