Chociaż bezrobocie w porównaniu do poprzedniego miesiąca nieco spadło, łomżyniakom nadal ciężko znaleźć pracę. W najgorszej sytuacji są kobiety. Panie zarejestrowane w Powiatowym Urzędzie Pracy w Łomży "od zawsze" przewyższają liczbą bezrobotnych mężczyzn. Tylko w kwietniu w łomżyńskim zatrudniaku zarejestrowanych było 3013 kobiet.
- Podobno jesteśmy, statystycznie rzecz biorąc, lepiej wykształcone od mężczyzn. W Łomży nie ma też zakładów przemysłu ciężkiego itp, gdzie kobiecie trudno znaleźć zatrudnienie. A mimo tego, szukam pracy już od czterech miesięcy - opowiada Magda Kuczyńska z Łomży.
Niestety, zjawisko bezrobocia wśród kobiet pogłębia się w Łomży z roku na rok. W kwietniu w rejestrach łomżyńskiego PUP, w porównaniu z rokiem ubiegłym, przybyło 238 kobiet. W tym samym czasie liczba bezrobotnych mężczyzn podskoczyła jedynie o pięć osób!
Nadziei na odwrócenie się tych niekorzystnych tendencji na razie nie widać. W mieście pracę mogą znaleźć przede wszystkim młode dziewczyny, którym nie zależy na stabilności zatrudnienia i przyzwoitej pensji.
- Po plajcie mojej firmy znalazłam się w bardzo nieciekawej sytuacji. Z jednej strony potrzebowałam nowego źródła dochodów. Z drugiej strony znajdowałam jedynie ogłoszenia typu: "zatrudnię do solarium". Mam już za dużo lat, by pracować w takim charakterze, za "magiczne" 1200 złotych - opowiada 50-letnia łomżynianka. - Na dobrą ofertę pracy czekałam kilka ładnych miesięcy - przyznaje.
Pracodawcy, choć niechętnie, potwierdzają jednak, że kobiety, szczególnie te powyżej 30-tki, nie mają czego szukać.
- Trzeba być młodym, dynamicznym, bez zobowiązań w postaci chorujących dzieci. Takie są prawa rynku - przyznaje właściciel jednego z salonów fryzjerskich w Łomży.
W tej chwili panie bez zatrudnienia stanowią 62,5 proc. wszystkich bezrobotnych łomżyniaków. Na całym obszarze działania urzędu pracy jest ich aż 3013.