Pracodawcy nie dbają o zapewnienie pracownikom ciepła. Tylko w ostatnim czasie Państwowa Inspekcja Pracy w Łomży otrzymała sygnały o pięciu miejscach, w których jest zbyt zimno, by pracować. Za każdym razem inspektorzy PIP potwierdzali opinię pracowników.
- Kontrole dotyczyły trzech zakładów produkcyjnych i dwóch marketów- mówi Stanisław Gołąbecki, kierownik PIP w Łomży. - W zakładach temperatura była niższa niż wymagane 14 stopni, w marketach pracownicy pracowali przy mniej niż 18 stopniach.
W każdej z kontroli inspektorzy potwierdzali, że w zakładach jest zbyt zimno. Niestety, nie wszystkie firmy dostosowały się do zaleceń PIP, by natychmiast zapewnić wymagane ciepło.
- Jedna firma będzie musiała wstrzymać pracę do momentu, aż pracodawca znajdzie sposób na ocieplenie pomieszczeń - dodaje Gołąbecki.
Przepisy, które obowiązują w firmach, nie dotyczą niestety placów budowy. Na nich to pracodawca podejmuje decyzję, czy i na ile przerwać prace. Przy ul. Ks. Anny w Łomży budowa trwa cały czas.
- Wg naszych informacji w tej chwili w mieście nie jest prowadzonych wiele prac budowlanych. Ta przy Ks. Anny jest okresowa. Inspektorzy nie są jednak w stanie stać "pod płotem" i pilnować pracodawców- tłumaczy kierownik PIP.
Wg kodeksu pracy, kiedy temperatura spada do minus 10 stopni, praca jest uznawana za wykonywaną w skrajnie ciężkich warunkach.
Pracodawca ma obowiązek dostarczyć pracownikom tzw. posiłki profilaktyczne i gorące napoje. Pracownicy muszą też mieć odzież z odpowiednimi certyfikatami (przystosowaną do trzymania temperatury) oraz pomieszczenie, gdzie mogą się ogrzać. W nim temperatura nie może spaść poniżej 16 stopni ciepła.
Na szczęście, jak wynika z informacji łomżyńskiego oddziału PIP, te warunki są spełniane. Częściej to pracodawcy zatrudniający pracowników w siedzibie firmy nie stosują się do przepisów dotyczących zapewnienia w pracy odpowiedniej temperatury.