- W piłce nożnej tak czasem jest, że współpraca między trenerem, piłkarzami i zarządem klubu wypali się. Doszliśmy do wniosku, że nasza drużyna dojrzała do zmian- tak decyzję zwolnienia trenera Mirosława Dymka tłumaczy Jarosław Kulesza, prezes Zarządu klubu ŁKS 1926. Prezes nie ukrywa, że głównym powodem rozstania z dotychczasowym szkoleniowcem była ostatnia porażka z drużyną MKS Korsze.
Na pytanie o zmianę trenera w tak gorącym terminie- na trzy mecze przed końcem sezonu, prezes Kulesza odpowiada, że drużyna znajduje się w "dołku umiejętności piłkarskich" i właśnie teraz jest jej potrzebne dodatkowe wzmocnienie.
- Tak naprawdę do końca rundy jesiennej został jeden mecz. Dwa zostały przeniesione z rundy wiosennej, z czego nie jesteśmy zadowoleni. Przerwa dobrze by nam zrobiła, można w tym czasie wprowadzić zmiany w drużynie... Mamy dwa dodatkowe mecze, w których musimy zagrać jak najlepiej. Dlatego zmiana trenera była potrzebna właśnie teraz- tłumaczy Jarosław Kulesza. - Może coś się przełamie?
Wg prezesa Zarządu ŁKS 1926, decyzja o zwolnieniu została podjęta przez Zarząd, ale Mirosław Dymek i Piotr Zinkiewicz doszli z Zarządem do porozumienia.
Kulesza nie chce zdradzić, kto mógłby zostać nowym szkoleniowcem ŁKS.
- Na razie trzy spotkania poprowadzi opiekun juniorów Marcin Mroczkowski i jego asystent Jacek Lis- mówi.
Jarosław Kulesza nie odpowiedział, czy Zarząd rozważa awans Mroczkowskiego na stanowisko trenera łomżyńskiej drużyny.
- Na takie informacje jest jeszcze za wcześnie- ucina.