Dobiegła już końca czwarta edycja programu "Rolnik szuka żony". Małgosia i jej wybranek Paweł, po dwóch miesiącach od nagrania poprzedniego odcinka, wciąż są razem i planują wspólną przyszłość. A dwóch odrzuconych? Gratulują im i nie mogą doczekać się wesela!
- Bawimy się na weselu. Kiedy? - pyta Małgosię i Pawła w ostatnim odcinku "Rolnika..." Dawid, jeden z dwóch kandydatów odrzuconych przez rolniczkę z Uśnika w gminie Śniadowo, na co prowadząca marta Manowska reaguje, że to miało być jej pytanie. Wszyscy reagują śmiechem i to najlepiej obrazuje nastrój, jaki panuje wśród tej czwórki dwa miesiące po zakończeniu realizacji zdjęć. Jeśli ktoś z nich czegoś żałował, to ledwie już o tym pamięta. jak mówią, "żyje się dalej".
Natomiast uczucie, które połączył Małgosię i Pawła wyraźnie rozkwita.
- Nasze mamy się już poznały, nasze rodziny, czyli gdzieś takie fajne płaszczyzny rodzinne staramy sie budować - odpowiada Małgosia na pytanie o dalsze wspólne z Pawłem plany. On natomiast jaso deklaruje, że kończy swój projekt w Szwecji i wraca do Polski, żeby być razem z nią. - Jeśli chce się ze sobą być to nic nie stoi na przeszkodzie. Tylko trzeba naprawdę chcieć - mówi Małgorzata, a Paweł dodaje, że nawet odległość nie stanowi problemu, jeśli kogoś się bardzo kocha.
Czwarta Edycja programu dobiegła końca, a jej uczestnicy zachęcają kolejne osoby, by wysyłały zgłoszenia do kolejnej. W tej zakończonej troje z piętki uczestników znalazło swoją drugą połówkę, choć tylko Małgosi udało się znaleźć miłość w gronie trzech mężczyzn wybranych na początku.
- Nie ważny jest sposób, w jaki kogoś poznajemy. Potem to już wszystko jest realistyczne, więc myślę, że warto mówi nasza rolniczka, a pozostali uczestnicy podzielają jej zdanie. Nawet ci, którym się nie powiodło.
Rolnik szuka żony odc. 12/IV