Trudny przeciwnik nastawiony na grę z kontry mógł pozbawić biało-czerwonych nawet punktu. Zabacz najciekawsze akcje meczu!
Mecz zaczął się od kilku szybkich akcji ŁKS-u. Już w 8. minucie akcja przeprowadzona bokiem, Rydzewski podał do „Laski”, ustawionego w polu karnym, ten krótko do Mleczki, niestety 3 metry przed bramką padł na murawę pchnięty przez zawodnika gości (powinien być faul?).
Druga znakomita okazja to strzał z dystansu Patryka Szymańskiego w 30. minucie- piłka przeszła delikatnie obok prawego słupka golkipera gości z Elbląga.
W 37. minucie Anton Kołosow okiwał Łukasza Tarnowskiego i silnym strzałem zaatakował naszą bramkę. Przemysław Masłowskie jednak wybił piłkę na róg.
W 55 minucie w zamieszaniu powstałym w polu karnym, Mateusz Laskowski główką zdoby bramkę. Następnie w 60. minucie w jednaj akcji swoje szanse na zdobycie gola mieli Szymański i Mleczek.
Zyskujący na sile zespół gospodarzy niestety został skutecznie zatrzymany w 65 minucie. Z rzutu rożnego dośrodkował Karol Styś, a niepilnowany Kamil Kopycki podszedł Masłowskiego i doprowadził do wyrównania.
Satysfakcji z wyniku meczu nie krył trener Olimpii 2004 Elbląg Dariusz Kaczmarczyk. - Zespół z Łomży zdecydowanie lepiej prezentował się na boisku, szkoda tylko tych sytuacji, których nie wykorzystaliśmy w pierwszej połowie – powiedział na konferencji
- Jestem zadowolony z tego, że długo potrafiliśmy utrzymać się przy piłce, ale nie potrafiliśmy tego wykorzystać w postaci dobrego ostatniego czy przedostatniego podania – oświadczył tuz po meczu trener ŁKS-u Mirosław Dymek.
WIDEORELACJA