Reklama

Słabsza gra ale lepszy wynik. ŁKS wygrywa na Zjeździe

19/10/2013 22:11

- To jest tak, że trzeba wybrać. Chociaż najlepiej nie wybierać, tylko grać bardzo ładnie i bardzo fajnie w piłkę i wygrywać mecze. To jest nasz cel. Nie jestem zadowolony z gry, to muszę powiedzieć. Biorąc pod uwagę na przykład ostatni mecz w Tolkmicku, a dzisiejszy mecz, to tam zagraliśmy świetny mecz i przegraliśmy 0:2, dzisiaj zagraliśmy słaby mecz i wygraliśmy 1:0. To taki paradoks - przyznał po rozegranym w sobotę spotkaniu trener ŁKS 1926 Łomża Krzysztof Przytuła. ŁKS pokonał w meczu 13. kolejki III ligi Promień Mońki 1:0.

Na tym w zasadzie można by zakończyć całą relację, bo w sobotę łomżyńscy piłkarze nie dostarczyli swoim kibicom zbyt wielu emocji. Oczywiście nie licząc tych sytuacji, kiedy proste błędy powodowały zagrożenie pod ich własną bramką. Przeciwnik jednak, który przed tą kolejką zajmował jeszcze niższe niż ŁKS miejsce w tabeli, nie był w stanie z tych prezentów skorzystać. Niestety, skutecznością nie grzeszyli również podopieczni trenera Przytuły, którzy w odróżnieniu od rywali potrafili jednak stworzyć sobie kilka dogodnych do zdobycia goli sytuacji. Dwie z nich zmarnował Przemysław Olesiński (w 35 i 57 minucie), a jedną Mateusz Laskowski w 54 minucie.

Na szczęście w tym, czego nie potrafili zrobić napastnicy, wyręczył ich obrońca. W 79 minucie po ładnej akcji całego zespołu piłkę w pole karne wrzucił Robert Speichler. Piłka, odbita jeszcze po drodze od obrońcy Promienia zmyliła nieco bramkarza i trafiła wprost na głowę innego Roberta - Cychola, który nie miał problemu z umieszczeniem jej w siatce.

Reklama

Poza tymi nielicznymi sytuacjami na boisku wiało nudą, czego jednak raczej nie zauważyli kibice z trybuny od rzeki zajęci głównie "wymianą uprzejmości" z grupą około 20 kibiców gości, którzy przybyli na to spotkanie z Moniek.

Dobra gra czy dobre wyniki? Czy naprawdę trzeba wybierać? Wydaje się, że na tym etapie budowy drużyny nie ma innego wyjścia. Chcąc zbudować zespół, który ma w przyszłości zapewnić realną walkę o awans do wyższej klasy rozgrywkowej, trzeba przede wszystkim zadbać o to, by utrzymać się w tej obecnej. Nie można jednak zaniedbać pracy nad coraz lepszą grą. Jeśli jeszcze będzie ona ładna dla oka, to drużyna będzie gotowa do walki o wyższe cele. Wydaje się, że trener Przytuła, który dotychczas większy nacisk kładł na te ostatnie elementy, postanowił jednak nieco bardziej zrównoważyć kierunki swojego działania.

Reklama

Wspomnieć należy również o niezbędnym wzmocnieniu tej drużyny przynajmniej dwoma doświadczonymi zawodnikami. Potrzebny jest solidny środkowy obrońca i skuteczny napastnik, który wykorzysta stwarzane sytuacje i od których będą mogli się uczyć młodzi łomżyńscy zawodnicy. Jak bardzo jest to ważne widać po tym, co robi w środku pomocy Speichler, który rządzi i dzieli w tej strefie boiska, mając przy tym duży autorytet u młodszych kolegów. To już jednak nie jest zadaniem tylko trenera, ale również zarządu klubu, który musi zabezpieczyć odpowiednie finanse. Jeśli zarząd klubu zdoła to zrobić, to Krzysztof Przytuła wygląda na trenera, który potrafi dobrać odpowiednich piłkarzy i wpasować ich do zespołu. Jeśli tak się stanie, to wiosną być może zaczną się spełniać jego przepowiednie z początku tego sezonu.

Dziś trener Przytuła wyraził wątpliwość, czy zdoła zbudować zespół nawet w ciągu dwóch lat. Więcej optymizmu! Konsekwentna praca musi przynieść efekty. Zarząd udzielił Panu dużego kredytu zaufania i nie wygląda na to, żeby zrobił to na wyrost. Nie ma co zwracać uwagi na pojedyncze głosy tzw. kibiców, którzy stadion oglądają tylko z perspektywy ulicy Zjazd, ale do zwalniania trenerów są zawsze pierwsi. To nic nie znaczy. My trzymamy kciuki!

Reklama

Z pewnością jest jeszcze o wiele za wcześnie na jakiekolwiek podsumowania. Do końca rundy zostały cztery kolejki, a po nich jeszcze cała runda wiosenna. ŁKS po wczorajszym meczu awansował w tabeli na 13. miejsce i na tej pozycji na jakiś czas się zatrzyma (oczywiście jeśli będzie wygrywać kolejne mecze), bo od miejsca 12. dzieli go sześć punktów. Te cztery kolejki, to powinny być cztery zwycięstwa, dzięki czemu biało-czerwoni z dużym prawdopodobieństwem zdołają oderwać się od ligowego ogona. W przerwie zimowej można będzie popracować nad ładną, dobrą grą i elementami taktyki, bo będzie na to dużo czasu. Na teraz jednak ważniejsze wydają się być punkty.

ŁKS 1926 Łomża - Promień Mońki 1:0 (0:0)

Reklama

Bramka: Cychol 79"

ŁKS: Jędraszczak - Malinowski Maciej, Konopka (66" Kraska Daniel), Cychol, Bajor (90" Galiński) - Kraska Marcin, Gałązka, Speichler, Rydzewski - Laskowski (83" Malinowski Marcin), Olesiński (83" Tercjak)

Promień: Jabłowski - Kożlik, Ziemkiewicz, Maciorowski, Młodzianowski - Zalewski, Wojtkielewicz, Purta, Popławski - Godlewski, Kolendo

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości