Śmierć pacjenta łomżyńskiego szpitala wyjaśnia białostocka Prokuratura

12/12/2017 11:44

Prokuratura Regionalna w Białystoku zajmuje się wyjaśnieniem śmierci 26-letniego mężczyzny, który 22 listopada zmarł w Szpitalu Wojewódzkim w Łomży. Zachodzi podejrzenie niewłaściwej diagnostyki i zaniedbań ze strony personelu medycznego, co mogło skutkować zgonem młodego człowieka.

Daniel miał 26 lat i prowadził firmę transportową. 18 listopada wieczorem, m.in. z bratem, wykonywał drobną naprawę swojego ciągnika. Wtedy to przez przypadek, przy słabym świetle, pomylił butelki i napił się żrącej substancji chemicznej, prawdopodobnie chloru. Z oparzeniami przełyku i dróg oddechowych trafił do łomżyńskiego szpitala. Jak relacjonuje brat Daniela, na początku było z nim źle, ale z dnia na dzień wyglądało na to, że stan jego zdrowia poprawia się. Niespodziewanie 22 listopada Daniel, przebywający na Oddziale Chorób Wewnętrznych Szpitala Wojeódzkiego w Łomży, zmarł.

Rodzina zmarłego obwinia o tę śmierć personel medyczny szpitala. Jak twierdzi, Daniel nie został prawidłowo zdiagnozowany i leczony. Według rodziny są braki w dokumentacji medycznej i nie można w pełni odtworzyć czynności personelu od momentu przyjęcia pacjenta do szpitala do chwili jego śmierci. Są też trudności z dotarciem do zapisu monitoringu szpitalnego. Dlatego rodzina szuka świadków, osób przebywających w tym samym okresie na oddziale, które mogłyby pomóc wyjaśnić wątpliwości.

Sprawa z Łomży trafiła do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, która wszczęła postępowanie wyjaśniające, co potwierdza rzecznik prasowy, prokurator Paweł Sawoń.

- Postępowanie prowadzone jest w sprawie narażenia w okresie od 18 listopada 2017 roku do 22 listopada 2017 roku w Szpitalu Wojewódzkim w Łomży osoby na niebezpieczeństwo utraty życia poprzez niewłaściwą diagnostykę pacjenta, niezapewnienie mu właściwej opieki medycznej, na skutek czego 22 listopada nastąpił jego zgon - informuje prokurator Sawoń.

Jak mówi rzecznik Prokuratury Regionalnej, została przeprowadzona sekcja zwłok, ale Prokuratura nie posiada jeszcze jej pełnych wyników ze względu na konieczność wykonania badań histopatologicznych. Ze wstępnej informacji wynika jednak, że przyczyną zgonu były oparzenia przełyku oraz dróg oddechowych substancją chemiczną.

Według rodziny zmarłego, Daniel przed śmiercią dostał krwotoku i wymiotował krwią. Taką informację rodzina uzyskała od świadków, do których udało jej się dotrzeć. Nie są to jednak osoby spośród personelu medycznego który, jak twierdzi brat zmarłego, "nabrał wody w usta".

Jak dodaje prokurator Paweł Sawoń, wszystko to będzie przedmiotem postępowania. Będą przesłuchiwani świadkowie, personel medyczny. Postępowanie jest we wstępnej fazie i na razie nie ma mowy o żadnych zarzutach. Okazuje się jednak, że w aktach sprawy nie ma wzmianki o możliwości niekompletnej dokumentacji medycznej, o czym wspomina rodzina. Jak zapewnił nas prokurator Sawoń, informacja ta zostanie dołączona i również zostanie sprawdzona.

Na razie trudno przesądzać o winie bądź niewinności kogokolwiek w tej sprawie, jednak z pewnością bulwersująca i zastanawiająca musi być sytuacja, w której młody, silny, 26-letni mężczyzna, trafia do szpitala i w czwartej dobie hospitalizacji, kiedy wydaje się że sytuacja powinna być już opanowana i jego stan zaczyna się poprawiać - umiera. Miejmy nadzieję, że białostocka prokuratura wyjaśni szczegółowo wszystkie wątki tej sprawy i jeśli okaże się, że są osoby za to odpowiedzialne - postawi je przed sądem. Do tematu jeszcze wrócimy.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/01/2025 09:12

Najnowsze rolki



Najnowsze wiadomości