Opady śniegu spowodowały, że w kilku miejscach doszło do kolizji. W trzech przypadkach kierowcy stracili panowanie nad pojazdami i auta trzeba było wyciągać z rowów.
Opady śniegu, które w ostatnim czasie pojawiły się w naszym regionie, nie ułatwiają życia kierowcom. Do tego dochodzą ujemne temperatury w nocy i o poranku.
W sobotę (4.10) w Łomży doszło do dwóch kolizji, w niedzielę (5.12) do jednej. Z kolei dzisiaj (6.12), tylko rano, policjanci 4 razy wyjeżdżali do tego typu zdarzeń. Do tego 3 samochody znalazły się w rowie.
W sobotę, tuż przed godz. 5:00, łomżyńscy policjanci otrzymali zgłoszenie, że w Marianowie, w rowie znajduje się samochód. Funkcjonariusze z drogówki zauważyli bmw, w którym za kierownicą spał młody mężczyzna. Policjanci obudzili go, a w trakcie rozmowy wyczuli od niego alkohol. Badanie alkomatem wykazało, że miał on ponad półtora promila alkoholu w organizmie. 18-latek nie pamiętał, że kierował oraz tego, że wjechał do rowu. Mężczyzna stracił prawo jazdy i następnego dnia usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Zgodnie z kodeksem karnym za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi do 2 lat pozbawienia wolności.

Z kolei w poniedziałek, do rowu w Wiktorzynie wpadł citroen. Na szczęście 23-latce, która siedziała za jego kierownicą, nic się nie stało. Została ukarana mandatem karnym.
Podobne zdarzenie miało miejsce również dzisiaj na S61 - odcinek Łomża-Grajewo, okolice Karwowa. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierowca samochodu osobowego, prawdopodobnie z powodu panujących warunków drogowych, stracił panowanie nad pojazdem wpadł do rowu i dachował. Dwie osoby trafiły do szpitala. Kierowca był trzeźwy. Zdarzenie nie spowodowało utrudnień w ruchu.
fot. KMP Łomża