Reklama

Sport: Tam gdzie są pieniądze, tam zawsze są jakieś kontrowersje [VIDEO]

12/02/2019 06:13

Informacja o przyznanych dotacjach na sport seniorów, dzieci i młodzieży oraz imprezy sportowe i sportowo-rekreacyjne pojawiła się na początku miesiąca. Nie wszyscy są zadowoleni i nie wszystkim podoba się sposób wyliczania dotacji.

Na sport seniorów miasto przeznaczyło w tym roku 480 tys. złotych, na juniorów 470 tys. zł, a dodatkowe 100 tys. złotych wygospodarowano na organizację imprez sportowych i sportowo-rekreacyjnych.

- Potrzeb jest co raz więcej, w związku z tym może w wyniku tych środków nie wszystkie kluby sportowe są zadowolone z jego podziału, no ale tor do podziału jest i tak duży - mówi prezydent Mariusz Chrzanowski. - Ten podział środków nie możemy tylko rozpatrywać poprzez pryzmat osiąganych sukcesów, ale też przez powszechność dyscyplin, stąd między innymi tak dokonany przeze mnie podział środków.

Reklama

Nie wszystkim przedstawicielom łomżyńskiego sportu podobają się dotacje.

Jak mówi Iwona Gryczewska, prezes MKS "Dwójka", środki z dotacji przeznaczane są m.in. na wynajem hali sportowej, opłaty licencyjne, trenerskie i szkoleniowe.

- W przypadku sportów indywidualnych wystarczy pojechać czasami na jedne zawody, wygrać coś, albo być w pierwszej dziesiątce i już mamy punkty. W przypadku sportów zespołowych jest cała drabinka przejść do tego, żeby znaleźć się w pewnym momencie, załóżmy na szczeblu wojewódzkim albo na szczeblu krajowym - opowiada nam Iwona Gryczewska. Zdaniem prezes "Dwójki" dotychczasowe kryteria są korzystniejsze dla sportów indywidualnych, a nie zespołowych.

Reklama

Prezes Młodzieżowego ŁKS Wojciech Pietruszewski wylicza, że najwięcej pieniędzy idzie na transport na zawody i obiekty oraz m.in. ryczałty seniorskie.

- To dla mnie jest zagadka, bo nigdy nie byliśmy w radzie sportu jako Młodzieżowy ŁKS. Kiedyś była taka propozycja, żeby przedstawiciel naszego klubu się znalazł w tej radzie, ale prawdopodobnie prezesi i członkowie tej rady głosowali przeciwko. - mówi Wojciech Pietruszewski. - Wiem, że są obliczane jakieś tam algorytmy, nigdy się w to nie zagłębiałem, nigdy tego nie widziałem - dodaje prezes MŁKS. Pietruszewski chciałby jednak zapoznać się z nimi i zobaczyć, czy są one dostosowane do możliwości i trudności zdobywania punktów.

Reklama

- Nic nie jest doskonałe. Moim zdaniem, wszystkie te regulaminy, które tam są przedstawione przez radę sportu, są to regulaminy, które trzeba po prostu dopracować - mówi z kolei Andrzej Wojtkowski dodając, że podział wyszedł całkiem nieźle, a na 50 towarzyszeń i klubów sportowych zarejestrowanych w Łomży, kluby, które działają najprężniej te pieniądze dostały. - Musi być opracowana strategia, musimy wiedzieć na co musimy w Łomży stawiać, na jakie dyscypliny sportowe, w jakich dyscyplinach czujemy się jak najlepiej - dodaje.

Kluby korzystają także z miejskich obiektów, którymi zarządza MOSiR. Jak informuje Andrzej Modzelewski, dyrektor ośrodka, ceny za korzystanie z obiektów dla klubów są symboliczne, aby ułatwić im funkcjonowanie. Do głównych użytkowników tych obiektów należy zaliczyć Młodzieżowy ŁKS, ŁKS 1926 Łomża oraz lekkoatletów "Prefbetu".

Reklama

- Z tych klubów jedynie "Prefbet Śniadowo" nie płaci za obiekty, gdyż na skutek pisma, które złożył, nie jest pobierana odpłatność, z uwagi, że korzysta z tych obiektów jako Liceum Sportowe - mówi Andrzej Modzelewski.

Całość dostępna jest w poniższym materiale video:

Nie udało nam się porozmawiać z przewodniczącym Łomżyńskiej Rady Sportu Andrzejem Korytkowskim, gdyż przebywa on obecnie poza granicami Łomży. Poniżej publikujemy otrzymaną na naszą skrzynkę wiadomość:

Kilka przemyśleń i uwag dotyczących podziału środków na sport młodzieżowy w Naszym mieście.

Reklama

Na samym początku chciałbym zaznaczyć, że nie wypowiadam się jako prezes LŁKS „Prefbet Śniadowo” Łomża, bo środki jakie otrzymaliśmy są porównywalne do tego co rekomendowała Łomżyńska Rada Sportu oraz opiniowała Komisja dzieląca środki na ten cel.  

Składając kandydaturę do Łomżyńskiej Rady Sportu obiecałem, że będą starał się, aby cały łomżyński sport , który chce pracować i osiąga dobre wyniki będzie mógł liczyć na moje wsparcie. Teraz jest ten moment, w którym nie mogę milczeć jako przedstawiciel Łomżyńskiej Rady Sportu, być może za prawdę dużo stracę, ale wiem,że na pewno będę mógł spojrzeć codziennie rano w lustro i powiedzieć: zachowałem się w porządku dla dobra łomżyńskiego sportu.

Reklama

Od 13-tu lat tj. od momentu, gdy klub którego jestem prezesem jest w Łomży nigdy nie było takich kontrowersji i nie było tylu niezadowolonych klubów po podziale środków jak obecnie. Dotychczas był to 1 maksymalnie 2 kluby, teraz to dużo więcej.

Pan Prezydent Mariusz Chrzanowski w moim odczuciu jest bardzo dobrym,uczciwym człowiekiem, wspiera mocno sport, ma jednak jedną „wadę”–chce pomagać wszystkim za wszelką cenę, a niestety tak się nie da, bo traktując wszystkich dobrze krzywdzi się najlepszych.Pomimo tej „wady” do tej pory jakaś względna zgoda w łomżyńskim sporcie była. Teraz jednak po tym, gdy jak wiemy przed samym podpisaniem rozporządzenia przyszło dwóch „genialnych i wybitnych” doradców, którzy nic w sporcie nie osiągnęli, a tak świetnie doradzili Panu Prezydentowi,że mamy teraz niezły bigos. Będąc (jeszcze) przewodniczącym Rady Sportu mam oczywiście pomysł jak to szybko naprawić i zakończyć, ale ze swoimi pomysłami nie będę się pchał przed szereg.

Reklama

W moim odczuciu „wspaniali” doradcypodpowiadając takie zmiany jakie zostały dokonane nie zastanowili się kogo krzywdzą(a dotknie to tylko dzieci) i jakie będą konsekwencjeich pomysłów. Na tym przykładzie bardzo dobrze widać, że nie ma Urzędzie Miasta Łomża człowieka typowo od sportu, który by dobrze podpowiadał Panu Prezydentowi w takich sprawach.

4 lata temu, aby ruszyć łomżyński sport i zdopingować do dobrej wydajnej pracy, a przez to do objęcia szkoleniem jak największej rzeszy dzieci i młodzieży został opracowany regulamin Rady Sportu dzięki, któremu klubu mogły po zakończeniu roku policzyć ile minimum środków powinny otrzymać z Urzędu Miasta. Niestety w tym roku ten regulamin po raz pierwszy w kilku przypadkach nie został dotrzymany i o ile kluby osiągające słabiutkie wyniki dostały wyższe środki(ich zysk) to niestety jest kilka klubów, które nie otrzymały nawet tego co im gwarantował regulamin…

Reklama

W latach 70-tych chcąc doprowadzić do sprawiedliwych i obiektywnych ocen pracy stowarzyszeń sportowych Ministerstwo Sportu wprowadziło system „współzawodnictwa sportu dzieci i młodzieży” (tj. wiek od młodzika do młodzieżowca). Od tej pory opowieści kto więcej czy lepiej robi można łatwo zweryfikować i sprawdzić wchodząc na stronę Instytutu Sportu Młodzieżowego,na której jest cała lista 3 766 klubów (stan na 2018r.). Tam jest ile kto zdobył punktów, w jakich kategoriach i na którym miejscu jest w kraju lub w swojej dyscyplinie.

Łomżyńska Rada Sportu opracowując kryteria podziału ustaliła:

Reklama

-Każdy klub otrzymuje kwotę bazową(drużyny podwójną)

-za każdą kategorię wiekową w której zdobywa punkty a drużyny nawet nie zdobywając punktów a tylko aby brać udział we współzawodnictwie,

-za zdobyte punkty (drużyny podwójna stawka)

Za medalistów Mistrzostw Polski(1 tyś. zł z przeznaczeniem na zawodnika)                                                            

Pozostałe środki tj. w tym roku ponad 100 tyś. zł do rozdysponowania.

Jak wszyscy wiedzą w sporcie jak w życiu są lata lepsze i gorsze, niestety jak są gorsze to przy tej samej puli środków dostajemy mniej, jak są lepsze to więcej, a jak podobne to otrzymujemy podobne środki(tak nakazuje logika). Niestety przez dwóch panów którzy zrobili niedźwiedzią przysługę Prezydentowi i klubom(nie jest ich winą, że dostali więcej.)Cały logiczny podział runął jak domek z kart. Co więcej pojawia się natychmiast pytanie po co kilka godzin obradowała Rada Sportu, po co cały dzień obradowały komisje tracąc czas jeśli tacy są „profesjonalni” doradcy Pana Prezydenta?         Nie obchodzi mnie czy ktoś może dostać więcej bo jak wiadomo w sporcie każda kwota się przyda, chcąc jednak pomóc klubom słabszym można zrobić to z innego źródła, np. z tzw. alkoholowego gdzie prawie nikt z klubów odnoszących sukcesy nie korzysta. Teraz jest tylko niesmak, a zamiast pracować prezesi i trenerzy dyskutują.  

Reklama

W sportach drużynowych ciężej jest zdobyć powyżej 100 punktów, ale dlatego rada zaproponowała, że punkty i kwota bazowa jest podwajana. Po to został wprowadzony regulamin Rady Sportu, aby zdopingować do pracy.Już są pierwsze efekty bo UKS 9wróciła na dawne tory i zdobyła 15 punktów za co otrzymała dofinansowanie dwa razy większe niż w ubiegłym roku, młodziutki klub, ale ciągle się rozwijający UKS 4 zdobyli w tym sezonie 9 punktów, a za to są dodatkowe 9 tyś złotych, Liceum Sportowe z 13 wskoczyli na 23 pkt. Świadczy to o tym,że warto walczyć, brać się za robotę i osiągać wyniki...A tak dla malkontentów podam przykład trenera którego wychowanki grają w dorosłej reprezentacji Polski Pana Stanisława Niedbały,który w 2005 roku wraz ze swoimi zawodniczkami zdobył 89 punktów(słownie osiemdziesiąt dziewięć!!)za co przy obecnym regulaminie otrzymałby ponad 100 tyś złotych…… Mówiąc krótko można? Można, ale trzeba nie opowiadać bajek tylko ciężko pracować no i się znać na tym co się robi.

Aby Łomża wróciła na salony Ministerstwa Sportu i znów odbierała puchary za pracę z młodzieżą to potrzeba nam niewiele, aby drużynowe sporty zdobywały minimum po 15-40 punktów i był przestrzegany regulamin, jeśli tak będzie to jestem pewien, że za 3-4 lata znów Prezydent Łomży będzie odbierał puchar w Ministerstwie Sportu za wyniki sportowe Łomży.                                                                                  Poprzez wcześniejsze nieprzemyślane działanie od dużego sportu łomżyńskiego odeszli Karol Łebkowski(olimpijczyk z Rio de Janeiro), Dariusz Syrnicki czy wspomniany wcześniej Stanisław Niedbała, czy komuś bardzo zależy, aby za nimi odeszli następni? Mógłbym milczeć bo przecież w ogólnym rozrachunku u mnie nie ma dramatu, a jak kolejni trenerzy zrezygnują to przecież będzie więcej dla pozostałych. Nie o to w tym chodzi, chodzi o to, że powinno by normalnie a jak mówi Tomasz Majewski (2-wu krotny Mistrz Olimpijski w kuli): Mistrz nie musi udowadniać, że jest Mistrzem…

Mówię te wszystkie argumenty wiedząc, że prawdopodobnie przekreślam swoje szanse w następnej Łomżyńskiej Radzie Sportu, jednak sumienie nie pozwoliło mi milczeć bo zobowiązałem się działać dla dobra łomżyńskiego sportu i widząc pokrzywdzenie dzieci z kilku klubów zdecydowałem się wypowiedzieć. Jeśli Panu Prezydentowi zależy na dobrym Sporcie w Łomży to będzie zadowolony z tej gorzkiej prawdy, jeśli nie to….

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości