Lekko spóźnieni, ale wciąż w szampańskich nastrojach byli działacze Polskiego Stronnictwa Ludowego podczas partyjnego spotkania noworocznego w Zajeździe “Ryś”. W zapełnionej sali bankietowej nie zabrakło także wielkich nazwisk, znanych z Sejmu czy telewizji. Do Łomży zawitał poseł Stefan Krajewski, wiceprezes partii Urszula Pasławska, a gwiazdą wieczoru został sam prezes PSL-u, Władysław Kosiniak-Kamysz, który został powitany owacją na stojąco.
- Nie mam za sobą wielkich mediów, nie mam wielkich pieniędzy tak jak inni konkurenci. Pewnie nie jestem ulubieńcem celebrytów, ale mam ludzi w całej Polsce i to jest nasza siła, nasza przewaga. - mówił kandydat Polskiego Stronnictwa Ludowego na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Kosiniak-Kamysz w krótkiej wypowiedzi dla mediów mówił także o potrzebie przełamania piętnastoletniego duopolu PiS-PO i podkreślał swoją elastyczność w działaniach niezależnie od sztandaru politycznego z racji dobra państwa.
Podkreślał także wagę województwa podlaskiego, które według niego, powinno być przykładem dla całej Polski, jako region gdzie tradycja i długoletnie wartości nie stoją w sprzeczności z nowoczesnością i innowacyjnością, a idealnie się uzupełniają. Skrytykował także ostatnią bardzo kontrowersyjną kampanię marketingową województwa podlaskiego, w której wyśmiewani byli podlascy prawosławni.
- Taka może być Polska, tradycyjnie nowoczesna, gdzie europejskość nie stoi w przeciwieństwie do patriotyzmu, a wolność łączy się z porządkiem. Za taką Polską jestem. - podkreślał gość specjalny dzisiejszego spotkania.