Jeśli zadać łomżyniakom pytanie o przydatność Straży Miejskiej w Łomży, to raczej trudno znaleźć takie osoby, które udzielą odpowiedzi pozytywnej. Większość kierowców kojarzy Straż Miejską z fotoradarami i mandatami za nieprawidłowe parkowanie. Każdy medal ma jednak dwie strony. W dzisiejszym materiale pokażemy do czego Straż Miejska w Łomży może być przydatna zwykłemu "Kowalskiemu".
Choć w tym roku zima obchodzi się nami raczej łagodnie, to w latach ubiegłych nie zawsze tak bywało. Silne mrozy, szczególnie nocą, to duże prawdopodobieństwo porannych trudności z uruchomieniem silnika w samochodzie. Jeśli nasz akumulator jest już mocno wyeksploatowany, to wystarczy nawet kilka stopni poniżej zera w nocy, by rano, kiedy śpieszymy się do pracy, pojawił się nagły problem.
Jak się okazuje, w takim przypadku niekoniecznie musimy zostawiać auto na parkingu i jechać do pracy taksówką, bądź dzwonić po taksówkę, która przyjedzie i pomoże "odpalić" auto przy pomocy kabli podpiętych do akumulatora. Nie musimy też rozglądać się za sąsiadami z parkingu, którzy pomogą w biedzie, a nawet jeśli taki sąsiad się znajdzie i nie śpieszy się rano na tyle, że nam pomoże, to nierzadko pojawia się problem natury technicznej czyli brak na wyposażeniu obu aut odpowiednich kabli.
W tym momencie, choć mało kto o tym wie, z pomocą przybywa Straż Miejska. Jak się bowiem okazuje, łomżyńscy strażnicy już od kilku lat pomagają kierowcom w uruchomieniu samochodu w takiej sytuacji. Radiowozy Straży Miejskiej wyposażone są w kable i strażnicy w ciągu kilku minut są w stanie dotrzeć do potrzebującego pomocy kierowcy. Wystarczy zatelefonować pod numer 86 215 67 57 i zgłosić nasz problem. Ale najlepsze jest to, że usługa świadczona jest całkowicie bezpłatnie!
Tyle teoria. Jak to wygląda w praktyce, sprawdziła nasza ekipa, która zarejestrowała przy okazji materiał video, by również nasi użytkownicy zobaczyli na własne oczy, że strażnik nie jest taki straszny, jak go malują!