Bale studniówkowe w Szkołach Katolickich w Łomży to połączenie tradycji, elegancji, radości, ale i nostalgii. Ten wczorajszy mimo tego, że dedykowany był tylko jednemu zespołowi klasowemu, nie odbiegał sposobem organizacji od poprzednich, a i uczucia, jakie towarzyszyły abiturientom, ich rodzicom, nauczycielom oraz dyrekcji szkoły były jak zawsze intensywne.
Pierwsza, oficjalna część wydarzenia rozpoczęła się od przywitania przybyłych na nie gości. Wśród zaproszonych znaleźli się rodzice, nauczyciele, dyrekcja oraz ks. bp Tadeusz Bronakowski, który sprawuje nadzór, ale także i opiekę duchową nad placówką.
Jako pierwsza głos zabrała dyrektor szkoły Bożena Śliwowska, dziękując za przygotowanie imprezy, ciesząc się ze sposobu jej organizacji oraz życząc uczniom udanego wieczoru, który stanowić będzie źródło wielu niezapomnianych chwil.
- Życzę Wam wszystkim, żeby ten wieczór przyniósł Wam takie piękne wspomnienia, jaki był dzisiejszy poranek - a był on piękny, dlatego że już zakwitły pierwsze przebiśniegi. Życzę Wam tego z całego serca, bo to jest taki zupełnie inny wieczór niż wszystkie – mówiła Śliwowska.
Reklama
Ks. bp Tadeusz Bronakowski w kilku krótkich słowach podziękował przede wszystkim rodzicom za pomoc młodzieży w przygotowaniu balu studniówkowego. Określił to mianem troski, która jest przejawem wielkiej miłości i dbałości, ale nie tylko o młodych ludzi, ale także o przyszłość ojczyzny i Kościoła. Do maturzystów biskup zwrócił się natomiast w następujący sposób:
- Kochani młodzi przyjaciele, życzę, aby ten wieczór, ta noc, a później te sto dni i matura, a później całe życie było bardzo piękne, udane, szczęśliwe. Ono będzie wtedy, kiedy człowiek rozumie, że najważniejszy w życiu jest Bóg, że najważniejsze w życiu to jest pracować nad sobą, podjąć tę codzienną pracę nad swoim sercem, charakterem i sumieniem. Mam nadzieję, że duchowo wyglądacie tak pięknie, jak wyglądacie dzisiaj zewnętrznie przecudownie.
Reklama
Po oficjalnych przemówieniach, jeden, ale wyjątkowy zespół klasowy prowadzony przez chemiczkę Beatę Narewską profesjonalnie odtańczył tradycyjnego poloneza. Później przyszedł już tylko czas na zabawę i chwile radości, przeplatane wspomnieniami z tego, co uczniowie wspólnie przeżyli.