Słoneczna aura, błysk chromowanych ram zabytkowych rowerów i szyk lat 30. – tegoroczna „Majówka u Lutosławskich” w Muzeum Przyrody – Dworze Lutosławskich w Drozdowie przeszła do historii jako wydarzenie wyjątkowe. 1 maja 2026 roku plac przy muzeum wypełnił się setkami gości, którzy postanowili zamienić ekrany telefonów na żywe spotkanie z tradycją.
Już od godziny 10:00 Drozdowo tętniło życiem. Po okresie długotrwałych chłodów, natura i pogoda sprawiły organizatorom oraz zwiedzającym miłą niespodziankę – bezchmurne niebo i wysoka temperatura sprzyjały rodzinnemu piknikowaniu na świeżym powietrzu.
Największą atrakcją tegorocznej edycji była obecność grupy pasjonatów ze Stowarzyszenia Rowery Zabytkowe Zabrze. Od 14 lat przenoszą oni ludzi w czasie, dbając o każdy szczegół – od fryzur, przez guziki strojów, aż po charakterystyczny dźwięk dzwonków oryginalnych rowerów z lat 30. i 40. XX wieku.
Punktualnie o 13:30 odbył się widowiskowy pokaz mody retro połączony z prezentacją dwukołowych „wehikułów wspomnień”. Widzowie z zapartym tchem podziwiali sylwetki kobiet i mężczyzn z okresu międzywojennego.
- Nie rekonstruujemy - my tworzymy żywe obrazy przeszłości – podkreślają członkowie stowarzyszenia, i rzeczywiście, spacerując po placu muzealnym, można było ulec złudzeniu, że przenieśliśmy się o blisko wiek wstecz.
Klimat ten potęgowało stanowisko Pucybuta Dobrolin, gdzie każdy mógł zadbać o obuwie, poznać historyczne ciekawostki i zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie.
Dla najmłodszych przygotowano retro kącik, w którym królowały gry, łamigłówki i zabawki z dawnych lat, dalekie od dzisiejszej elektroniki. Kolejki ustawiały się również po darmową, retro watę cukrową, która smakowała tak samo dobrze dzieciom, jak i dorosłym wspominającym własne dzieciństwo.
O oprawę muzyczną zadbało Studio eMDeK Magdy Sinoff, a dla miłośników historii przygotowano konkursy z nagrodami. Pytania, choć proste, wymagały odrobiny skupienia i wiedzy o regionie, co spotkało się z dużym entuzjazmem uczestników.
Tegoroczna majówka była nie tylko powrotem do przeszłości, ale i krokiem w nowoczesną przyszłość pod względem dostępności. Dzięki projektowi „Bądźmy razem”, wydarzenie było w pełni dostosowane do potrzeb osób starszych i z niepełnosprawnościami.
Zorganizowany transport autobusowy z Łomży, obecność tłumacza języka migowego, audiodeskrypcja oraz pomoc asystentów sprawiły, że w świętowaniu mógł wziąć udział każdy, bez względu na bariery fizyczne.
Zadowolenia z frekwencji i przebiegu imprezy nie kryła Ewa Sznejder, dyrektor Muzeum Przyrody w Drozdowie:
– Bardzo się cieszę, że tak licznie goście odwiedzili dzisiaj Drozdowo. Pogoda piękna, zamówiona przez nas specjalnie. Widać, że po tym długotrwałym chłodzie ludzie chcą wyjść, ale cieszy mnie, że chcą też dojechać do Drozdowa i skorzystać z naszej propozycji przeniesienia się w dawne czasy – mówiła dyrektor Sznejder.
Dyrektor zwróciła również uwagę na głębszy wymiar wydarzenia:
– Mam nadzieję, że oprócz dobrej zabawy będzie też refleksja, że były to czasy, kiedy inaczej się żyło, kiedy były zasady, kiedy ceniło się rękodzieło, tradycje, rodzinę. Chciałabym, żebyśmy tak pomyśleli też teraz: bez telefonu, bez telewizora.
Reklama
Majówka była oficjalnym otwarciem sezonu plenerowego w muzeum, który zapowiada się wyjątkowo intensywnie. Już 31 maja odbędzie się Eko Piknik, a w dalszych planach są m.in. Dni Ziół Narwiańskich.
Goście odwiedzający Drozdowo mogą już podziwiać odrestaurowany dwór z wystawami poświęconymi rodzinie Lutosławskich oraz pawilon przyrodniczy z nowoczesną wystawą akwarystyczną. Jak zapowiada dyrekcja, to nie koniec nowości – na przełomie roku planowane jest otwarcie kolejnych ekspozycji przyrodniczych w zupełnie nowych aranżacjach.
Jeśli tegoroczna Majówka jest zwiastunem tego, co czeka nas w Drozdowie w nadchodzących miesiącach, to Muzeum Przyrody stanie się obowiązkowym punktem na mapie każdego turysty i mieszkańca regionu.