Policjanci z łomżyńskiej drogówki zatrzymali 37-latkę, która najprawdopodobniej kierowała oplem, mając ponad 3 promile alkoholu. Kobieta zaprzeczała, że jechała autem po pijanemu, ale zeznania świadków mówią coś zupełnie innego. Mieszkance gminy Łomża grozi do trzech lat pozbawienia wolności.
W niedzielę (21 czerwca) po godz. 19 łomżyńscy policjanci otrzymali informację o młodej kobiecie, która w Konarzycach piła alkohol, a potem jakby nigdy nic wsiadła do samochodu. Kierująca miała jechać Oplem w kierunku Łomży. Kilka minut później policyjny patrol zatrzymał 37-latkę na jednej z ulic w mieście.
Kobieta stała przy samochodzie słaniając się na nogach. Mieszkanka gminy Łomża miała ponad 3 promile alkoholu. Podczas rozmowy z mundurowymi bełkotała, że to nie ona kierowała autem. Niestety dla niej, świadkowie twierdzili coś innego. Ze względu na podejrzenie kierowania autem w stanie nietrzeźwości, funkcjonariusze zatrzymali 37-latce prawo jazdy, a jej samochód trafił na strzeżony parking.
Kobieta noc spędziła w policyjnej celi. Gdy wytrzeźwieje, weźmie udział w czynnościach, które pozwolą ustalić jej zakres odpowiedzialności karnej. Za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.