W Małym Płocku sobota upłynęła pod znakiem szczytnego celu i – co tu dużo mówić – naprawdę solidnej zabawy. Parkiet w „Szlacheckim Dworze” ledwo wytrzymał tempo, bo po raz szósty ada rodziców i ekipa ze Szkoły Podstawowej im. Jana Kochanowskiego zorganizowały charytatywny bal karnawałowy. Tym razem nie chodziło jednak tylko o to, by się wytańczyć, ale by „wychodzić” (a właściwie wylicytować) dla dzieciaków ściankę wspinaczkową.
Kto był rok temu, ten wie, że wtedy priorytetem były komputery. Akcja się udała, pracownia stoi i służy uczniom, ale dyrekcja nie zwalnia tempa. Jak tłumaczyły podczas otwarcia dyrektor Edyta Cwalina i wicedyrektor Dorota Szymańska-Sobieska, sprawne poruszanie się w cyfrowym świecie jest ważne, ale kondycja fizyczna nie może zostawać w tyle. Stąd pomysł na ściankę, której w najbliższej okolicy po prostu brakuje. Żeby powspinać się legalnie i bezpiecznie, uczniowie z Małego Płocka muszą dziś jeździć do Łomży albo Kolna. Jeśli plan wypali, własny obiekt będą mieli pod nosem.
Pod młotek podczas licytacji poszły prawdziwe perełki. Jacek Piorunek z zarządu województwa przekazał pięć wizerunków aniołów stylizowanych na ikony, minister rolnictwa Stefan Krajewski podarował zestaw polskiej porcelany, album i zestaw upominkowy, a posłanka Bogumiła Olbryś dorzuciła bogaty kosz prezentowy Do tego doszły prace lokalnych artystów, biżuteria i ozdoby – wszystko po to, by zasilić szkolny fundusz. Wójt Robert Konopka, dziękując wszystkim za zaangażowanie, nie krył, że takie oddolne inicjatywy to dla gminy ogromne wsparcie.
Ale pieniądze z balu to tylko część planu. Szkoła gra na kilku fortepianach naraz i właśnie dowiedzieliśmy się, że ich projekt budowy ścianki przeszedł do drugiego etapu konkursu Fundacji LOTTO. Na całe Podlasie wybrano tylko dziewięć projektów, więc prestiż jest spory. Teraz jednak zaczynają się schody, bo o finalnym dofinansowaniu zdecydują głosy. System jest powiązany z loterią – głosując, można przy okazji zgarnąć coś dla siebie, na przykład spotkanie z Robertem Lewandowskim. Dyrekcja apelowała ze sceny: „Każdy głos się liczy, mobilizujmy się, bo konkurencja nie śpi!”.
Kiedy emocje po licytacjach nieco opadły, stery przejął zespoł Niepokorni. Muzycy zagrali bezpłatnie, dokładając swoją cegiełkę do całej akcji. Cel jest jasny: ścianka ma stać i służyć dzieciakom przez lata.