49 mln złotych nadwykonań, czyli świadczeń zrealizowanych ponad zawarty z Narodowym Funduszem Zdrowia kontrakt, wypracowały w 2011 roku szpitale z woj. podlaskiego. Szpital Wojewódzki w Łomży swoje nadlimity oszacował na prawie 5,2 mln złotych. Nie ma jednak szans na całkowity zwrot długów.
Nadwykonania najczęściej generują oddziały, na których nierzadko ratowane jest życie.
W łomżyńskim szpitalu najwięcej zabiegów i świadczeń ponad zawarte w ubiegłym roku umowy wykonał oddział chirurgii ogólnej, onkologii, intensywnej terapii czy internistyczny.
O ile jednak fundusz musi zwrócić szpitalowi pieniądze za świadczenia ratujące życie, np. na oddziale kardiologicznym czy intensywnej terapii, to opłacenie wszelkich dodatkowych zabiegów stoi pod znakiem zapytania.
W ubiegłym roku NFZ zwrócił szpitalom średnio po ok. 40 proc. wyliczonych nadwykonań. Dyrektor łomżyńskiej placówki, Marian Jaszewski, szacował zwrot uzyskany z funduszu na ok. 30 proc.
Dodajmy, że dla pacjentów nadwykonania szpitala zwykle oznaczają większe trudności z dostaniem się do lekarza i wydłużony czas oczekiwania na badania, szczególnie te kosztochłonne: tomografię komputerową, rezonans magnetyczny itp.