Ośmiu zawodników walczyło w tegorocznej, drugiej edycji Wyścigów Pychówek o tytuł Mistrza Nurtu Pradoliny Narwi. Najlepszy okazał się Andrzej Piotrowski z Wizny, ale walka była bardzo wyrównana. Kolejne miejsca na podium zajęli ojciec i syn, Sławomir i Damian Szklanko z Goniądza.
Zawodnicy wzięli udział w trzech konkurencjach. Jako pierwszy był sprint czyli wyścig z czasem. Po nim, w wylosowanych parach, odbyła się konkurencja drużynowa, w której płynący równolegle w dwóch łódkach zawodnicy musieli przewieźć na położonej prostopadle desce wiadro z wodą. Konkurencja o tyle trudna, że ciężko było płynąć równo pod prąd na dwóch różnych łódkach, które nie były przecież jednakowe, a różniły się ciężarem czy szerokością, co według zawodników było największym problemem. Na koniec pozostała konkurencja sprawdzająca sprawność, a polegająca na wykonaniu kolejno czterech zadań. Najpierw należało, płynąć łódką, umieścić za pomocą wędki kółko od ringo wewnątrz koła ratunkowego. Następnie zaostrzonym ościeniem "upolować suma" czyli wbić go w wypchany i "ucharakteryzowany" worek. W dalszej kolejności zawodnik musiał nabrać pełne wiadro wody i przewieźć je w poprzek rzeki jak najmniej wylewając, co było kontrolowane poprzez ważenie przewiezionej wody. Na sam koniec należało pokonać slalom, co było o tyle trudne, że wiosła, które służy jednocześnie za ster, można było używać tylko po jednej stronie łodzi.
W trakcie zakończenia imprezy, po wręczeniu nagród za poszczególne konkurencje a przed udekorowaniem zwycięzcy klasyfikacji generalnej, nastąpiła bardzo miła uroczystość pożegnania odchodzącego na emeryturę dyrektora MOSiR-u Sławomira Grygo przez jego pracowników. Dyrektor był mocno zaskoczony, bo wszystko do końca utrzymywane było przed nim w tajemnicy. Sławomir Grygo otrzymał na pamiątkę medal z wygrawerowanym napisem "SUPER DYREKTOR", statuetkę oraz zestaw węzłów żeglarskich umieszczony w ozdobnej ramce. Trzeba przyznać, że pracownicy MOSiR-u okazję wybrali wyśmienitą, bo nie dość, że była to ostatnia w karierze zawodowej dyrektora Grygo impreza, to jeszcze była ona jego "oczkiem w głowie" i bardzo mu zależało, by dobrze wypadła. A wypadła bardzo dobrze, o co specjalnie postarali się organizatorzy i prowadzący zawody jako konferansjer redaktor Maciej Kowalski.