Dwóch przypadkowych mężczyzn zauważyło, jak przed sklepem w miejscowości Ruś do volkswagena wsiada nietrzeźwy mężczyzna. Próbowali udaremnić mu dalszą jazdę, jednak na parkingu nie udało się. Ruszyli w pościg!
Do zdarzenia doszło wczoraj po godzinie 20.
Świadkowie, widząc, jak duże niebezpieczeństwo stwarza kierowca, postanowili zatrzymać pojazd, który oddalił się drogą krajową nr 64 w stronę Białegostoku.
- Ruszyli w pościg za pojazdem, powiadamiając przy tym łomżyńskich mundurowych. Chcą zatrzymać pojazd, jeden ze świadków zajechał mu drogę. Kierujący volkswagenem, aby uniknąć zatrzymania, próbował wycofać i wyminąć „przeszkodę”. Jednak nie zauważył, że tuż za nim zatrzymał się drugi świadek. Cofając, uderzył w toyotę. Kiedy zorientował się, że nie ma możliwości dalszej jazdy, wyszedł z pojazdu i próbował uciekać pieszo. Został jednak ujęty przez świadków i zatrzymany do przyjazdu łomżyńskiej drogówki - informuje łomżyńska policja
Reklama
Po badaniu okazało się, że 67-letni mieszkaniec Wasilkowa miał w organizmie ponad 2,3 promila alkoholu. Jego pojazd został zholowany, a on spędził noc w policyjnym areszcie. Mężczyzna stracił swoje prawo jazdy.
Zgodnie z kodeksem karnym za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi do 2 lat pozbawienia wolności, dodatkowo 67-latek odpowie za spowodowanie kolizji.