Reklama

[Video] Święto ludzi pracy... bez pracy

01/05/2012 05:55

6.689 osób w Łomży nie ma pracy. Połowa z nich została zaklasyfikowana przez urzędników Powiatowego Urzędu Pracy w Łomży jako osoby długotrwale bezrobotne- czyli takie, które zatrudnienia nie mają co najmniej od roku. Niestety, ta kategoria osób bez pracy może szybko się poszerzyć- ostrzegają specjaliści. - Wysokie oczekiwania, niespełnione nadzieje, przyzwyczajenie do siedzenia w domu- stąd jest już tylko o krok od dziedzicznego bezrobocia- alarmuje Maria Gwardys, kierownik Centrum Aktywizacji Zawodowej Powiatowego Urzędu Pracy w Łomży.

1. maja jako międzynarodowe święto osób pracujących obchodzony jest na świecie od 1890 roku. Upamiętnia strajk robotników przeciwko właścicielowi firmy McCormick Harvester Co. w Chicago, którzy walczyli m. in. o wprowadzenie ośmiogodzinnego dnia pracy.

W Łomży wg statystyk lokalnego urzędu pracy, "uprawnionych" do jego świętowania jest zaledwie 82 proc. wszystkich osób, które są w wieku pozwalającym na pracę. Ponad 6,6 tys. osób (17,2 proc. populacji w wieku produkcyjnym) pracy nie ma. Połowa z nich w rejestrach PUP figuruje przynajmniej już od roku.

- Zaczyna się zwyczajnie, osoba traci pracę. Nie jest to komfortowa sytuacja, ale zdarza się. Pojawia się w Powiatowym Urzędzie Pracy i otrzymuje zasiłek. Ma nadzieję na to, że jej sytuacja jest przejściowa- tłumaczy Maria Gwardys, kierownik CAZ.

Wraz z przyznanym zasiłkiem bezrobotni otwierają się na nowe doświadczenia. Celebrują dzień- jak mówi specjalistka- a jednocześnie budują swoje oczekiwania względem nowej pracy: określają stanowisko, na którym chcą pracować, poziom wynagrodzenia itp.

Reklama

- Z pierwszymi niepowodzeniami przychodzi obniżenie standardu życiowego i pułapu oczekiwań wobec nowej pracy. Pojawia się niechęć wobec urzędu pracy i przyzwyczajenie do bycia w domu- wylicza Maria Gwardys.

Kiedy zbliża się koniec okresu zasiłkowego, a pracy nadal nie ma, w kontaktach z PUP pojawia się nerwowość. Do tego dochodzi depresja, nałogi.

- Potem sytuacja pogłębia się. Stąd jest już tylko o krok od dziedzicznego bezrobocia- przestrzega kierownik CAZ. - Dlatego myślę, że wszelkie programy szkoleniowe, np. organizowane przez ośrodki pomocy społecznej, są impulsem zewnętrznym, którego bezrobotnym bardzo potrzeba. Nawet, jeśli nie zapewniają od razu pracy- uważa specjalistka.

Jednym z tego typu programów jest projekt "EFS- Nowa droga do sukcesu", realizowany przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Łomży. To właśnie podczas konferencji otwierającej projekt Maria Gwardys omówiła problem bezrobocia w Łomży.

Reklama

Dodajmy, że te z roku na rok w mieście pogłębia się. W porównaniu z wiosną ubiegłego roku, poziom bezrobocia wzrósł o 6,7 proc. Na same zasiłki dla osób bezrobotnych i wypłatę świadczeń PUP w Łomży musiał przeznaczyć w ubiegłym roku 8mln.362tys.437zł. Na jednego pośrednika pracy w łomżyńskim urzędzie przypada 785 osób; na doradcę zawodowego- 1569 bezrobotnych.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama