Reklama

[VIDEO] Wiceprezydenta oblewali wrzątkiem, bili pogrzebaczem. Jeden ze sprawców odpowiadał już za br

12/04/2012 10:09

Śp. Krzysztof Choiński był oblewany wrzącą wodą, bity pogrzebaczem, brutalnie bity. Dziś prokuratorzy Prokuratury Okręgowej w Łomży ujawnili wstrząsające szczegóły zbrodni dokonanej na byłym wiceprezydencie miasta.

Prowadzone od ok. pół roku śledztwo zakończyło się przesłaniem do Sądu Okręgowego w Łomży aktu oskarżenia. Objętych zostało nim pięciu mężczyzn- wszyscy zatrzymani zaraz po zabójstwie i od sześciu miesięcy przebywający w areszcie tymczasowym.

Do zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem doszło w nocy z 18 na 19. października 2011 roku. To kolejna zbrodnia z serii ubiegłorocznych morderstw, podczas której w użyciu był alkohol.

Krzysztof Choiński wracał do domu ze spotkania pracowników szkoły przy ul. Spokojnej.

Reklama

Ok. godz. 20.00 niedaleko swojego domu spotkał 28-letniego Grzegorza O., 23-letniego Marcina S. oraz 24-letniego Sławomira C. Razem z nimi poszedł do meliny przy ul. Kwadratowej, w której cała trójka wcześniej piła alkohol.

Tam, jak przyznają prokuratorzy, wiceprezydent uczestniczył w spożywaniu alkoholu. Prokuratorzy nie ujawniają jednak, jaką zawartość alkoholu miał w organizmie zamordowany.

W mieszkaniu pojawił się także 22-letni Grzegorz B. i 43-letni Andrzej K.

W pewnym momencie doszło do sprzeczki. Krzysztof Choiński upadł na ziemię. To wyzwoliło agresję sprawców, którzy zaczęli kopać ofiarę.

Reklama

- W tym czasie zabrali mu porfel, w którym było kilka kart bankomatowych i pieniądze. Nie udało nam się ustalić, w jakiej wysokości, przyjęliśmy więc, że sprawcy zabrali nie mniej niż 200 złotych- mówi prokurator Janusz Sobieski, naczelnik V Wydziału Śledczego. - Sprawcy zaczęli bić Krzysztofa Choińskiego, żadając, by zdradził im PIN-y do czterech kart bankomatowych. Po ich uzyskaniu, samochodem Grzegorza B., który go prowadził, pojechali do bankomatu przy ul. Dwornej, by spróbować wypłacić pieniądze.

W czasie, gdy czterech oprawców trzykrotnie (i nieskutecznie) próbowało wypłacić pieniądze z bankomatów, z byłym wiceprezydentem został w mieszkaniu Grzegorz O.

Reklama

To on, jak przyznają prokuratorzy, był najbardziej agresywny. Zakneblował prezydentowi usta skarpetą i zaczął bić go pogrzebaczem. Twarz oblał wrzątkiem.

W tym czasie wrócili pozostali oskarżeni. Wyładowując swoją agresję za podanie fałszywych kodów (choć prokuratorzy nie są w stanie stwierdzić, czy kody były fałszywe, czy sprawcy nie byli już w stanie obsłużyć bankomatu), zaczęli kopać ofiarę i po niej skakać.

Wreszcie nieprzytomnego Krzysztofa Choińskiego przed godz. 2.00 w nocy zawlekli do auta Grzegorza B., któremu kazali jechać nad rzekę. Początkowo mieli zamiar wrzucić prezydenta do rzeki (wcześniej go rozebrali), ostatecznie jednak zmienili pracy i jeszcze żyjącego porzucili na łące koło Rybna. Krzysztof Choiński zmarł nad ranem, 19. października.

Reklama

W sprawie zabójstwa wiceprezydenta zatrzymanych zostało pięciu mężczyzn. Praktycznie wszyscy mają za sobą przeszłość kryminalną. Najstarszy, Andrzej K., spędził już sześć lat w więzieniu po tym, jak w 1989 roku brutalnie pobił i przypalał żelazkiem inną swoją ofiarę.

"Czystą kartotekę" miał tylko 22-letni Grzegorz B., jednak prokuratorzy oskarżają go o współudział- on nie bił Krzysztofa Choińskiego, ale prowadził samochód, którym oprawcy pojechali do bankomatu, a potem wywieźli wiceprezydenta.

Oskarżonym grozi minimalnie 12 lat pozbawienia wolności. Maksymalną karą jest dożywocie. Sprawa przed Sądem Okręgowym w Łomży rozpocznie się prawdopodobnie jeszcze w maju.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama