Reklama

[VIDEO+FOTO] Bolesna porażka biało-czerwonych. ŁKS zagrożony spadkiem z ligi

08/06/2013 19:15

Bolesnej lekcji futbolu udzielił piłkarzom Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926 Łomża zespół Startu Działdowo. Goście, których sytuacja na dwie kolejki przed końcem rozgrywek była odrobinę gorsza niż biało-czerwonych, zaprezentowali się jako solidna drużyna środka tabeli i pewnie pokonali podopiecznych Marcina Mroczkowskiego 3:0.

ŁKS, który miał również swoje okazje, raził nieskutecznością, do czego doszły jeszcze błędy w defensywie. To właśnie błąd w ustawieniu linii obronnej spowodował, że już w 10 minucie piłkę na lewym skrzydle otrzymał Wojciech Figurski, który prawie nie atakowany przez łomżyńskich obrońców bez problemu pokonał Rafał Rakowieckiego. Gra biało-czerwonych w ofensywie mogła się podobać. Zwłaszcza, że zespół z Działdowa od pierwszego gwizdka arbitra również zaatakował i mecz od samego początku zrobił się otwarty.

Reklama

Obie drużyny chciały to spotkanie wygrać. Zwycięstwo bowiem dawało każdej z nich pewne utrzymanie w lidze i spokój w ostatniej kolejce sezonu. Po dziesięciu minutach gry okazało się, że bliżej osiągnięcia tego celu są goście ale ŁKS nie zamierzał składać broni. Lewą stroną groźne rajdy przeprowadzał Daniel Kraska, który był przez to dość często zatrzymywany faulem. Po przeciwległej stronie boiska nie ustępował młodszemu koledze Przemysław Olesiński. Obaj jednak, choć często wrzucali piłkę w pole karne, nie potrafili zrobić tego na tyle precyzyjnie, by skorzystali z tego wbiegający Mateusz Laskowski i Jakub Ambrożewicz. A jeśli już piłka dotarła do naszych napastników, to ich strzały w większości były blokowane lub mijały bramkę Mateusza Leśniewskiego.

Na drugą połowę piłkarze wyszli mocno zmotywowani przez trenerów i obraz gry niemal nie uległ zmianie. Z tą różnicą, że Start odrobinę się cofnął, dając więcej miejsca atakującym łomżanom i czyhając na kontry. Optyczna przewaga biało-czerwonych nie robiła większego wrażenia na piłkarzach Startu, którzy nie dopuszczali ełkaesiaków nawet do strzału. Obraz gry uległ nieco zmianie po wprowadzeniu na boisko Georgi Jinikashvili. Gruzin, już przy pierwszym kontakcie z piłką pokazał, jak groźnym jest zawodnikiem. Przyjęciem piłki zgubił jednego rywala, niemal w tym samym momentem zwodem ograł drugiego i doskonale wyłożył piłkę w pole karne. Tam jednak nie zdążył do nie Olesiński, i pierwsza od wielu minut ciekawie zapowiadająca się akcja nie przyniosła niczego.

Reklama

Wprowadzenie Gruzina na boisko ożywiło grę biało-czerwonych, którzy coraz mocnie zaczęli naciskać na przyjezdnych i coraz bardziej pod bramką Leśniewskiego pachniało golem. Przed znakomitą okazją stanął również Jinikashvili, ale tym razem, zamiast uderzać z kilku metrów z pierwszej piłki, jak to już nieraz czynił z większej odległości, Gruzin przyjął fubolówkę, czy dał dość czasu obrońcy na skuteczną interwencję. Kilka minut później Georgi popisał się znakomitym uderzeniem z linii pola karnego, ale Leśniewski był na posterunku.

Gra ŁKS-u wyglądała dobrze i wszyscy liczyli na gola wyrównującego, kiedy stało się to, co nie powinno się stać. W 80 minucie szybkim podanie uruchomiony został Figurski, który wyszedł sam na sam z Rakowieckim i po raz drugi umieścił piłkę w siatce. Trzy minuty później było już 3:0 i praktycznie po meczu. ŁKS, który rzucił się do ataku chcąc szybko odpowiedzieć na stratę drugiego gola całkiem się odsłonił. Szybka kontra działdowian była zabójcza, a wykończył ją Figurski kompletując w ten sposób hattrick-a.

Reklama

Po dzisiejszej porażce sytuacja ŁKS-u w III-ligowej tabeli mocno się skomplikowała. Biało-czerwoni spadli co prawda na razie na 10. miejsce, a grający o godzinę później i mający dwa punkty straty Huragan Morąg tylko zremisował z Wissą Szczuczyn ale w dwóch jutrzejszych spotkaniach można się spodziewać wyników niekorzystnych dla ŁKS-u. Zmierzą się w nich rewelacja wiosny Dąb Dąbrowa Białostocka z Granicą Kętrzyn i Tur Bielsk Podlaski z najsłabszą drużyną ligi Orłem Kolno. Zarówno Dąb jak i Tur mają tylko trzy punkty straty do ŁKS-u i ich ewentualne zwycięstwa spowodują, że ŁKS znajdzie się przed ostatnią kolejką w niewygodnej pozycji z nożem na gardle. Nawet nie chcemy spekulować co będzie, jeśli i ten ostatni mecz (z Sokołem Ostróda) ŁKS przegra, a rywale w walce o utrzymanie przynajmniej zremisują swoje spotkania...

Tymczasem z awansu do drugiej ligi może już cieszyć się Olimpia Zambrów, która bardzo pewnie przypieczętowała swoją promocję dzisiejszym zwycięstwem 4:0 nad Płomieniem Ełk. Przy jednoczesnej porażce wicelidera Mrągowii Mrągowo w... Ostródzie, Olimpia na kolejkę przed końcem rozgrywek świętuje awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Na przeciwległym biegunie pewne spadku są już Warmia Grajewo, Motor Lubawa i Orzeł Kolno.

Reklama

ŁKS 1926 Łomża - Start Działdowo 0:3 (0:1)

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości