Reklama

[VIDEO+FOTO] ŁKS 1926 remisuje z liderem

21/04/2012 22:08

Remisem 1:1 i podziałem punktów zakończyło się sobotnie spotkanie III Ligi piłki nożnej, w którym ŁKS 1926 Łomża podejmował na stadionie przy ul. Zjazd 18 lidera tych rozgrywek zespół Startu Działdowo. Strata 2 pkt, dzięki wynikom innych zespołów z czołówki tabeli, nie spowoduje jednak zmiany pozycji biało-czerwonych, którzy w dalszym ciągu zajmują 4. miejsce z 9 pkt straty do lidera.

O 1 pkt zmniejszył się natomiast dystans do drugiej Warmii Grajewo, która poniosła porażkę 2:1 w Korszach z tamtejszym MKS-em. Trzecia w tabeli Olimpia Zambrów rozegra swoje spotkanie w niedzielę, a jej przeciwnikiem będzie Orzeł Kolno. W tym meczu łomżyńscy fani piłki ze zdwojoną siłą powinni kibicować zaprzyjaźnionej drużynie z Kolna, gdyż jej zwycięstwo lub przynajmniej remis nie pozwoli odskoczyć Olimpii od ŁKS-u. Sytuacja może się jednak zmienić po niedzielnym meczu Huraganu Morąg, który na wyjeździe gra z Granicą Kętrzyn i traci po w tym momencie do łomżyńskiej drużyny 2 pkt. Łomżyńscy kibice powinni więc również trzymać kciuki (przynajmniej w niedzielę) za zespół z Kętrzyna.

Podopieczni trenerów Mroczkowski/Lis spotkanie z liderem rozpoczęli spokojnie. Można było nawet odnieść wrażenie, że zbyt spokojnie, przez co w pierwszej połowie wyraźnie widoczna była przewaga w polu zespołu z Działdowa. To jednak biało-czerwoni jako pierwsi stworzyli sobie okazję do objęcia prowadzenia. W 10 min. po rzucie wolnym piłka trafia w mur i trafia do Karola Drągowskiego, który silnym strzałem z 20 m trafia wprost w bramkarza. Golkiper Startu nie zdołał chwycić piłki, którą próbuje wbić do bramki Adrian Mleczek, ale on również z najbliższej odległości trafia w bramkarza.

Reklama

Kolejny kwadrans to dość wyrównana gra w środku pola, jednak aktywniejsi wciąż wydają się być goście. w 23 min. bezpośrednio z rzutu wolnego z odległości ok. 25 m z prawej strony boiska jeden z zawodników gości próbuje zaskoczyć Daniela Iwanowskiego, który jednak tylko asekuruje piłkę zmierzającą w boczną siatkę bramki. Minutę później kolejny strzał z linii pola karnego jest już celny, ale na wysokości zadania staje Iwanowski. Po kolenych 4 minutach to ŁKS stanął przed szansą zmiany wyniku na tablicy świetlnej. Tym razem prawą stroną w okolice pola karnego przedarł się Tomasz Staniórski. Kapitan gospodarzy dośrodkował płasko na 5 metr, jednak szybszy od wbiegającego w tę strafę Mateusza Laskowskiego okazał się obrońca gości, który wybił piłkę na aut.

W 36 min. Iwanowski popełnia jednak swój pierwszy od początku występów w barwach ŁKS-u błąd. Błąd jest jednak kosztuje biało-czerwonych stratę gola. Łomżyński bramkarz, znajdując się dość daleko od własnej bramki i wybijając piłkę robi to zbyt lekko i trafia ona do Wojciecha Figurskiego. Napastnik przyjezdnych nie zastanawiając się uderza z woleja i z 25 m trafia do pustej bramki gospodarzy, a Start obejmuje prowadzenie.

Reklama

Tuż przed przerwą przed szansą podwyższenia wyniku ponownie staje Figurski, jednak tym razem piłka po jego uderzeniu minimalnie mija bramkę Iwanowskiego.

Na drugą połowę ełkaesiacy wyszli wyraźnie zmobilizowani i nastawieni na jak najszybsze odrobienie strat, by mieć jeszcze dość czasu na walkę o obiecane kibicom zwycięstwo. I już w 3 min. po wznowieniu gry mogło dojść do wyrównania po strzale Jakuba Ambrożewicza. Został on jednak zablokowany przez obrońcę gości.

Co się odwlecze to nie uciecze - w 54 min. piła zagrana z linii obrony ŁKS-u na lewe skrzydło mija obrońcę gości, który żle obliczył jej lot i trafia do wychodzącego na wolne pole Patryka Szymańskiego. Pomocnik gospodarzy podciągnął do pola karnego po czym idealnie dograł do wbiegającego w pole karne Laskowskiego, któremu nie pozostało nic innego jak wpakować futbolówkę do bramki obok wybiegającego Kamila Jędrzejewskiego.

Reklama

Gol wyrównujący obudził widzów na trybunach, którzy zaczęli skandować ŁKS, ŁKS, chcąc przekazać swoją energię piłkarzom i domagając się objęcia prowadzenia. I w 56 min. niewiele brakowało, by to życzenie zostało spełnione. Kolejna kontra lewą stroną w wykonaniu Szymańskiego mogła przynieść upragnione prowadzenie. Piłka dośrodkowana przez niego trafia do Drągowskiego, który jednak strzałem tuż sprzed linii pola karnego trafia wprost w bramkarza gości.

Kolejne minuty nie przynoszą ani klarownych sytuacji, ani oczywiście zmiany wyniku, a trenerzy obu zespołów wykorzystują czas na serię zmian w składach swoich drużyn. Nie przynoszą one jednak oczekiwanego efektu dla żadnej ze stron i mecz kończy się podziałem punktów. Na koniec warto podkreślić, że ŁKS rozegrał to spotkanie osłabiony brakiem kontuzjowanego Pawła Galińskiego i pauzujących za kartki Roberta Cychola i Łukasza Adamskiego.

Reklama

- Zdawaliśmy sobie sprawę, że jedziemy na trudny teren, a Łomża jeszcze w tej rundzie rewanżowej nie straciła bramki. Myślę, że pierwsza połowa mimo optycznej przewagi gospodarzy przebiegała pod naszą kontrolą, a po strzale Figurskiego zdobyliśmy ładną bramkę.Druga połowa, to szybko stracona bramka, przy której mój obrońca źle obliczył lot piłki, bardzo ładną akcją popisał się Szymański, który zagrał piłkę bramkową. W dalszej części tego meczu myślę, że widzieliśmy dużo zaciętości, pojedynków w powietrzu i na ziemi, także jak na trzecioligowy poziom było to zupełnie niezłe spotkanie. Mimo optycznej przewagi gospodarzy wynik uważam za sprawiedliwy - podsumował cały mecz trener gości Wojciech Tarnowski.

ŁKS 1926 Łomża - Start Działdowo 1:1 (0:1)

Reklama

Bramki: Laskowski (52") - Figurski (36")

 ŁKS: Iwanowski, Staniórski, Urban, Tarnowski, Bernatowicz, Drągowski, Rydzewski, Ambrożewicz (82" Gałązka), Mleczek (72" Malinowski), Szymański, Laskowski

 Start: Jędrzejewski, Łukaszewski S.(85" Chądzyński), Kowalski, Łukaszewski Ł., Chrzanowski, Dąbkowski, Kłosowski (83" Zmora), Browarek, Tomczak, Korzeniewski (69" Falencki), Figurski (76" Ogrodowicz)

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości