- Pierwsza połowa myślę, że bardzo dobra w naszym wykonaniu, było parę błędów jeszcze, ale z drugiej nie jestem zadowolony. Kilka bardzo głupich błędów w rozegraniu piłki, w ustawieniu, także tutaj poszły kontry. Bramka (dla Orła - red.) to też prezent. Jeszcze jest dużo do poprawienia - nie przesadził z pochwałami swoich podopiecznych trener Marcin Mroczkowski po rozegranym dziś kolejnym meczu kontrolnym.
Mimo słów trenera, któremu nie sposób nie przyznać racji, podkreślić należy fakt dużo większego zaangażowania naszych piłkarzy w grę niż to było widoczne we wtorkowym spotkaniu z ostrołęcką Narwią. Być może warunki, w jakich rozgrywany był dzisiejszy mecz, poza dość silnym wiatrem bardzo dobre, wpłynęły na lepszą postawę zawodników. Zapewne także łomżyński szkoleniowiec dotarł nieco do swoich piłkarzy po ostatnim blamażu. Trzeba jednak przyznać, że dziś, przynajmniej w niektórych fragmentach spotkania widzieliśmy drużynę, jaką chcielibyśmy oglądać w meczach ligowych.
Do rozpoczęcia rundy wiosennej pozostały jeszcze 3 tygodnie i czas ten należy wykorzystać na wyeliminowanie błędów, o których wspomina trener. - Kończymy pewien etap. Teraz skupimy się na tym, żeby chłopcy nabrali szybkości i na wszystkim co się wiąże z taktyką. Tutaj jeszcze jest bardzo dużo do poprawienia - zapowiada Mroczkowski.
Przygotowanie taktyczne ełkaesiacy ćwiczyć będą, oprócz treningów, również w meczach sparingowych. Sztab szkoleniowy zaplanował ich jeszcze dwa. Najbliższy rozegrany zostanie 10 marca (przeciwnik w trakcie ustalania), a ostatni 14 marca z Wissą Szczuczyn.
Do rozgrywek IV ligi przygotowuje się również zespół rezerw prowadzony przez trenera Sławomira Stanisławskiego. Druga drużyna swój najbliższy sparing rozegra jutro (w niedzielę) o godz. 12.00 z Fortami Piątnica.
ŁKS 1926 Łomża - Orzeł Kolno 3:1 (2:0)
Bramki: Szymański, Ambrożewicz, Mleczek - Stachelski