Jeżdżą, bo w ten sposób czują się bliżej natury, realizują pasję całej rodziny, razem w "wiatrem we włosach" przychodzi poczucie wolności... Kilkuset motocyklistów z całego regionu rozpoczęło dziś sezon motocyklowy. Na dobry początek maszyny zostały poświęcone. Potem miłośnicy jednośladów odjechali do Olszynki, by spokojnie powymieniać uwagi dotyczące motocykli i wspólnie spędzić czas.
- Ten, kto nigdy nie jeździł na motocyklu, nie zrozumie, jaka siła i piękno w tym tkwi. Na szczęście na dzisiejszym zlocie można poprosić o przewiezienie i samemu doświadczyć przyjemności jazdy- uśmiecha się Krzysztof Suproń z salonu Max- Bike, organizator oficjalnego, łomżyńskiego otwarcia sezonu motocyklowego.
Na Starym Rynku zgromadziło się ponad 400 motocyklistów. Niektórzy przyjechali razem z całymi rodzinami, podkreślając, że motocykl stał się pasją familijną. Motocykliści w ten sposób odpoczywają, spędzają urlopy, odstresowują się po pracy lub... robią wrażenie na dziewczynach.
Zgromadzeni na Starym Rynku podkreślali, że wbrew pozorom jazda jednośladem jest bezpieczniejsza od prowadzenia samochodu.
- Na pewno motocykliści są uważniejsi, bardziej skupieni- mówi Krzysztof Suproń, a zgromadzeni pasjonaci dopowiadają, że trzeba jedynie bardziej uważać na zakrętach.
Ósme oficjalne otwarcie sezonu rozpoczęła Msza św. w łomżyńskiej katedrze, odprawiona przez ks. Jacka Dąbrowskiego, zapalonego motocyklistę. Kapłan poświęcił zgromadzone przed świątynią lśniące maszyny i życzył, by ich użytkownicy zawsze dojeżdżali do celu.
Po zbiórce na Starym Rynky kierowcy ruszyli w paradę ulicami Łomży. Chętni mogli zajechać do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, gdzie czynna była hamownia dla motocykli, a instruktorzy nieodpłatnie przeprowadzali egzamin teoretyczny i praktyczny.
Po południu kilkaset maszyn pomknęło do Gospodarstwa Agroturystycznego w Olszynce, gdzie ich kierowcy zmagali się w rzucaniu silnikiem od motocykla i słuchali koncertu "Polityki".
Honorowy patronat nad zlotem objął prezydent Łomży.