Steffen Möller, znany m.in. z serialu "M jak miłość" i programu "Europa da się lubić" był gościem Filharmonii Kameralnej im. W. Lutosławskiego w Łomży. „Najsłynniejszy Niemiec w Polsce” wystąpił w Łomży ze swoim premierowym, nieprezentowanym dotąd programem. Nam udało się porozmawiać zarówno ze znanym artystą, jak i Janem Miłoszem Zarzyckim, dyrygentem i dyrektorem łomżyńskiej filharmonii.
- Pomysł zaproszenia do Łomży Steffena Möllera narodził się po raz pierwszy ok. półtora roku temu. Zadzwoniłem do pana Steffena i zaproponowałem przyjazd do Łomży. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że przyjmie propozycję, ale zareagował dość entuzjastycznie- wspomina dyrektor Jan Miłosz Zarzycki. - Powoli, podczas wspólnej pracy, wyłaniał się zarys dzisiejszego koncertu i tak oto program, który prezentujemy dziś, nie był pokazywany jeszcze nigdzie- opowiada dyrygent.
Koncert zatytułowany „Moja klasyczna paranoja” to kompilacja, której myślą przewodnią są dość niezwykłe zainteresowania muzyczne Steffena Möllera. Obok ulubionego Brucknera czy fragmentu V Symfonii Ludwiga van Beethovena, pojawiła się także Nirvana czy Phil Collins. Razem z czwórką uczniów łomżyńskich gimnazjów zaśpiewał „We will rock you” Queen.
- Przyjazdowi do Polski zawdzięczam m.in. to, że rozszerzyłem swoje gusta muzyczne- przyznaje Steffen Möller . - Kiedy znalazłem się w kompletnie nieznanej mi wtedy Warszawie, otworzyłem się na nowe dźwięki, i oprócz muzyki klasycznej polubiłem rock- opowiada znany aktor.
Koncert w Łomży był grany dwa razy- w południe, dla uczniów łomżyńskich szkół, i wieczorem- dla melomanów. Za każdym razem sala była pełna, a publiczność zachwycona żartem, swadą i talentem Möllera, który jak sam o sobie mówi, „ma dwie namiętności- muzykę klasyczną i Polskę”.