Kilkudziesięciu kierowców zgromadziło się dziś o godz. 14.00 na Pl. Niepodległości w Łomży. Mieszkańcy miasta i okolicznych miejscowości przyłączyli się do ogólnopolskiej akcji protestacyjnej przeciw wysokim cenom paliw. Z Pl. Niepodległości, kolumną przez Stary Rynek i rondo Kościuszki kierowcy przejechali najpierw na Statoil, potem ruszyli na stację Orlen. Do baków wlewali benzynę za kilkanaście- kilkadziesiąt groszy.
Mieszkańcy Łomży i okolic dołączyli do strajku, który dziś został zaplanowany w całej Polsce.
Kilkudziesięciu kierowców spotkało się na Pl. Niepodległości. Samochody okleili plakatami: "Inicjatywa obywatelska przeciwko podwyżkom cen paliw" czy "28.01.2012 PROTEST".
Po krótkich ustaleniach, kolumna samochodów ruszyła przez Stary Rynek, rondo Kościuszki i Aleję Legionów na stację Statoil.
Tam kierowcy myli szyby w samochodach, zamawiali rozgrzewającą kawę i wlewali do baków paliwo za kilkanaście- kilkadziesiąt groszy. Przy kasie płacili zaś możliwie grubymi nominałami.
Korek, który w kilka minut utworzył się wzdłuż Al. Legionów, sparaliżował komunikację w dużej części miasta. Do protestujących przyjechali policjanci. Funkcjonariusze poprosili, by kierowcy "protestowali, blokując stacje, a nie miasto". Samochody ruszyły więc na kolejną stację- Orlen.
Podobne protesty przeciw wysokim cenom paliw odbyły się dziś w Zambrowie, Grajewie czy Suwałkach. Kierowcy mają nadzieję, że blokada stacji paliw zmusi rząd do obniżenia podatków i akcyzy, dzięki czemu ceny paliwa spadną.