Reklama

W godzinę „W” zawiódł system alarmowania miasta.

02/08/2011 09:43

Wczoraj o siedemnastej w 67. rocznicę Powstania Warszawskiego na terenie całego podlaskiego decyzją wojewody miały zawyć syreny alarmowe. Z Łomżą był problem!

Miasto zarządza 23 syrenami należącymi do systemu wykrywania i alarmowania oraz systemu wczesnego ostrzegania o zagrożeniach. Wczoraj w godzinę „W”, czyli o siedemnastej uruchomiło się zaledwie kilka.

-To złośliwość rzeczy martwych. Dziesięć minut przed siedemnastą testowałem syreny i wszystko było dobrze. Zawiniła elektronika stertująca pracą systemu alarmowego, która jest wrażliwa na wszelkie wahania napięcia w sieci. Już kilka minut po 17.00 mogłem syreny uruchomić, ale nie miałoby to sensu – tłumaczy Krzysztof Wróblewski, kierownik biura zarządzania kryzysowego w łomżyńskim ratuszu.

Reklama

- Punktualnie o godz. 17.00 zostały uruchomione syreny alarmowe. Tego dnia (jak również dzień wcześniej) w mieście miały miejsce zaniki napięcia. Syreny uruchamiane są drogą radiową, dlatego zmiany napięcia prądu spowodowały, że nie wszystkie zadziałały prawidłowo. Pragnę jednak nadmienić, że w wielu częściach miasta były one słyszane – to odpowiedź rzecznika prasowego prezydenta - Anny Sobocińskiej.

Zgodnie z decyzją Wojewody Podlaskiego Macieja Żywno oprócz upamiętnienia 67. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego włączenie syren miało być praktycznym sprawdzianem działania systemu alarmowania.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości