- Nie wiemy, co będzie dla nas lepsze, jaka sytuacja czeka nas w pracy, czym będzie skutkowało przekształcenie Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w spółkę prawa handlowego. Nikt z nami nie rozmawia, nie tłumaczy, dlatego podjęliśmy decyzję o proteście głodowym- mówi Mirosław Bobowski, przewodniczący zakładowej "Solidarności" w MPK. Dziś miało odbyć się spotkanie prezydenta Mieczysława Czerniawskiego i komisji zakładowej. Z ratusza otrzymaliśmy jednak informację o przełożeniu spotkania na poniedziałek, 7. maja.
W MPK wrze już od ponad miesiąca, kiedy podczas marcowej sesji Rady Miasta na jaw wyszło ogromnne zadłużenie zakładu i plany, by zakład budżetowy przekształcić w spółkę prawa handlowego.
Podczas sesji w kwietniu radni wyrazili zgodę na to, by prezydent rozpoczął działania zmierzające do przekształcenia.
- My nie wiemy, co będzie dla nas lepsze, nikt z nami nie rozmawia. Spotkanie z prezydentem miało odbyć się w poniedziałek, 30. kwietnia, ale na prośbę prezydenta zostało przełożone na dziś. Determinacja załogi jest ogromna, podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu protestu głodowego, ale na prośbę prezydenta wstrzymaliśmy się z tym do dzisiejszego spotkania- przekazuje Mirosław Bobowski.
Prezydent Mieczysław Czerniawski ma spotkać się z komisją zakładową. Rozmowa z całą załogą MPK ma odbyć się w innym terminie, prawdopodobnie w weekend, kiedy część linii autobusowych nie kursuje i kierowcy mają więcej czasu.
Po godz. 11.00 z ratusza otrzymaliśmy jednak informację, że spotkanie z prezydentem odbędzie się dopiero w poniedziałek, 7. maja. Mirosław Bobowski nic o przełożonym terminie nie wie. Do sprawy będziemy wracać.