Już jutro na Stadionie Miejskim piłkarze ŁKS-u 1926 podejmą w ligowym meczu rezerwy białostockiej Jagiellonii. Dla kibiców jest to jeden z najważniejszych meczów w sezonie co oznacza, że piłkarze muszą dać z siebie wszystko i dorzucić jeszcze trochę.
- Już w sobotę czeka nas w Łomży kolejny pojedynek o III-ligowe punkty. W spotkaniu 13. kolejki zawodnicy Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926 zmierzą się przed własną publicznością z rezerwami Jagiellonii Białystok - informuje oficjalna strona łomżyńskiego klubu.
ŁKS po 12 kolejkach zajmuje 9. miejsce w tabeli. Biało-czerwoni zgromadzili na swoim koncie 15, ale ich bilans bramkowy, delikatnie mówiąc, nie jest imponujący. Na stosunek goli zdobytych do straconych 16:28 największy wpływ miała wysoka porażka 0-7 w Korszach. Nie pomógł też kryzys, jaki dopadł biało-czerwonych w ostatnim okresie, w którym to z powodu kontuzji nie może grać trener ełkaesiaków Robert Speichler. Na szczęście w dwóch ostatnich, wyjazdowych spotkaniach udało się uzyskać cztery punkty. Złożyło się na to zwycięstwo w Działdowie i remis w Dąbrowie Białostockiej. Dzięki temu atmosfera w zespole na pewno jest lepsza, niż po wcześniejszych porażkach.
Jagiellonia jest w trochę lepszej sytuacji niż ŁKS, bo z 21 punktami zajmuje w III-ligowej tabeli wysoką, piątą lokatę. Zespół ze stolicy Podlasia również ostatnio podniósł się po dwóch porażkach z rzędu i pokonał u siebie Start Działdowo 2:0.
Oczywiście w przypadku Jagiellonii trudno jest przewidywać zarówno formę zespołu, jak też skład, bo wiele tam zależy od tego, kto aktualnie występuje w pierwszej drużynie w ekstraklasie, a kto zostaje skierowany do pomocy rezerwom. W sobotę, tylko nieco później, pierwsza drużyna Jagi gra spotkanie w ekstraklasie, dlatego na pewno żaden z ważnych z punktu widzenia trenera Probierza zawodników nie pojawi się w Łomży. W tej sytuacji ŁKS staje przed realną szansą na zgarnięcie pełnej puli i poprawę zarówno swojej pozycji w tabeli, jak też, co tu dużo mówić, nie przynoszącego chluby bilansu bramkowego.
- Co do ŁKS-u to z pewnością poza kontuzjowanym Robertem Speichlerem w sobotnim meczu nie zobaczymy Tomasza Staniórskiego, Macieja Malinowskiego i Artura Bajora. Natomiast do dyspozycji sztabu szkoleniowego będą już Rafał Maćkowski i Michael Sanni, którzy pauzowali za kartki - czytamy na klubowej stronie ŁKS-u.
Jak podopieczni Roberta Speichlera poradzą sobie w sobotę, dowiemy się najszybciej udając się na stadion przy ulicy Zjazd 18. Początek spotkania o godzinie 15.00.