Pierwszy spektakl 39. Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego WALIZKA w Łomży przeniósł widzów do lat 80. Pustki w sklepach, strajki robotników i „Żelazna kurtyna”. Tak wyglądał świat w spektaklu „Bibuła w tapczanie”, w wykonaniu aktorów z Gdańska. Czy tremowali się, otwierając festiwal? Co sądzą o Łomży? Szczegóły w dalszej części relacji.
39. Międzynarodowy Festiwal Teatralny WALIZKA otworzył spektakl „Bibuła w tapczanie”, na podstawie książki „Bibuła w tapczanie. O Solidarności dla dzieci” autorstwa Michała Rusinka. Swoje umiejętności przed publicznością, licznie zgromadzoną w Teatrze Lalki i Aktora w Łomży, zaprezentowali Dariusz Czarniecki i Jakub Ehrlich z Miejskiego Teatru Miniatura w Gdańsku.
- To jest dość luźna, aczkolwiek celna i pełna adaptacja książki. Opowiada historię Polski od roku 1980 do wyborów w 1989 – wyjaśniali aktorzy.
Spektakl otworzyła scena, w której dwóch mężczyzn wyskakuje ze skrzyni, wyraźnie zaskoczonych faktem, że są w Polsce roku 2026 – miejscu, gdzie półki w sklepach są pełne, palenie w miejscach publicznych jest zabronione, a papier toaletowy nie jest towarem luksusowym.
W dalszej części spektaklu aktorzy przypominali publiczności rzeczywistość i najważniejsze fakty z polskiej historii lat 80. Nie zabrakło tak ważnych postaci dla tamtego okresu jak Lech Wałęsa czy Wojciech Jaruzelski oraz pamiętnych wydarzeń, jak strajki z sierpnia 1980, stan wojenny czy Pokojowa Nagroda Nobla dla Lecha Wałęsy.
Czy aktorzy mieli tremę za sprawą faktu otwierania 39. WALIZKI?
- Tremy raczej dzisiaj nie było. Trochę już ten tytuł graliśmy, więc jesteśmy raczej pewni w swoich zadaniach na scenie – mówił tuż po zakończeniu występu Dariusz Czarniecki.
- U mnie nutka niepewności była, bo zawsze jest to spotkanie z innym widzem, w innym mieście. Jest to inne przeżycie – dodał Jakub Ehrlich.
Debiutant, Jakub Ehrlich dodał, że WALIZKA to festiwal bardzo dobrze zorganizowany. Z kolei Dariusz Czarniecki, który w Łomży występował po raz drugi, określił łomżyńską publiczność jako „najlepszą na świecie”.
- Była moc, była duża siła – powiedział aktor.
Na koniec aktorzy z Miejskiego Teatru Miniatura w Gdańsku zwrócili się z apelem do naszych czytelników.
- Pamiętajcie, że można wszystko zmienić w naszym kraju, w naszym życiu, jeśli nie działamy osobno, tylko razem, bo razem to jest siła, to jest moc. Pamiętajcie, jest jedno takie bardzo ważne słowo. Słone jak sól, chrzęszczące jak ość. Solidarność.