Reklama

Teatralne mosty ponad granicami. Jak Łomża przez cztery dni była stolicą światowego teatru [VIDEO i FOTO]

Przez ostatnie cztery dni w Łomży było naprawdę gorąco – i to nie tylko przez rekordowe upały na termometrach, ale przede wszystkim przez temperaturę na scenach. Wczoraj wieczorem oficjalnie zakończyła się 39. edycja Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Walizka”. Za nami intensywny maraton spektakli w teatrze, Hali Kultury i w plenerze. Choć nagrody zostały już rozdane, w kuluarach mówi się, że ta walizka wcale nie została domknięta. Organizatorzy i widzowie już myślą o tym, co wydarzy się za rok.

Poprzeczka w tej edycji wisiała wyjątkowo wysoko. Do Łomży spłynęło aż 300 zgłoszeń z całego świata, z czego selekcjonerzy wybrali zaledwie dwunastkę, która walczyła w ścisłym finale. To najlepiej pokazuje, jak ważny jest to punkt na mapie dla środowiska twórców teatru formy.

Kto wywiózł z Łomży nagrody?

Jury pod przewodnictwem Jarosława Kiliana miało twardy orzech do zgryzienia, bo dobrych, trzymających poziom widowisk było przynajmniej kilka. Ostatecznie Grand Prix i 10 tysięcy złotych ufundowane przez Ministra Kultury zgarnął francusko-włoski zespół Cie Mala Strana za spektakl „OperettAlzheimer”.

Reklama

Jeśli chodzi o pozostałe oficjalne laury, rozłożyły się one po całym świecie:

  • Reżyseria: Shahar Marom za izraelskie przedstawienie „The Circus of Nothingness”.
  • Scenografia: Carlo Adinolfi z amerykańskiego Concrete Temple Theatre za spektakl „Packrat”.
  • Muzyka: Luděk Vémola i Pavla Dombrovská z czeskiego Theatre Lišen za „Crippletrek”. Ta sama para zgarnęła też jedną z trzech równorzędnych nagród aktorskich.
  • Aktorstwo: Oprócz Czechów, nagrody zespołowe odebrali wspomniany Shahar Marom z Dvorą Benasouli oraz Dariusz Czarniecki i Jakub Ehrlich z Miejskiego Teatru Miniatura za role w „Bibule w tapczanie”.
  • Nagroda specjalna Wojewody Podlaskiego: Trafiła do estońskiego duetu (Alexander Andreev i Serafima Andreeva) za pielęgnowanie tradycyjnego teatru mechanicznego w spektaklu „Kuthi”.

Prezydent Mariusz Chrzanowski dziękował całemu zespołowi i wolontariuszom za stworzenie klimatu miasta otwartego na kulturę, obiecując dalsze wsparcie samorządu dla teatru. Z kolei dyrektor Jarosław Antoniuk już kreśli plany na przyszłoroczny, 40. jubileusz. Jak sam twierdzi – bez zmian festiwal robi się po prostu martwy.

Dyrektorowi marzy się pójście w stronę kulturowej różnorodności. Chce mocniej otworzyć program na Amerykę Południową i Azję, pokazując tradycyjne, piękne widowiska narodowe, na przykład hinduskie czy malezyjskie. Że to możliwe i potrzebne, pokazał ten rok – do Łomży przylecieli chociażby artyści z Singapuru. Antoniuk wspominał, że sam był w szoku, kiedy w jego gabinecie stworzyli spontaniczny miniteatr. Goście z Azji zachwycili się miastem – dla nich to oaza spokoju, gdzie można normalnie odetchnąć, nie ma wiecznego hałasu, wieżowców, a ludzie są otwarci i pomocni na każdym kroku.

Reklama

Oprócz oficjalnego werdyktu, na gali tradycyjnie rozdano też nagrody pozaregulaminowe. Swoje wyróżnienia – pozwalające spojrzeć na festiwal z zupełnie różnych perspektyw – przyznał m.in. Związek Artystów Scen Polskich POLUNIMA, „Szary Widz” oraz maluchy z Przedszkola Montessori Przystań, dla których to już stały punkt programu i świetne uzupełnienie całego konkursu.

Ten wielki finał 39. „Walizki” pokazał coś jeszcze – łomżyński festiwal to wciąż absolutna pierwsza liga i jeden z najważniejszych punktów na mapie teatru formy w Polsce. Przez tych kilka dni Łomża zamieniła się w niesamowite miejsce spotkań, gdzie na każdym kroku mieszały się najróżniejsze kultury, języki i artystyczne wrażliwości. Po raz kolejny dostaliśmy po prostu żywy dowód na to, że dobra sztuka nie potrzebuje tłumacza i potrafi genialnie budować mosty między ludźmi.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/06/2026 08:50
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości