Przez ostatnie cztery dni w Łomży było naprawdę gorąco – i to nie tylko przez rekordowe upały na termometrach, ale przede wszystkim przez temperaturę na scenach. Wczoraj wieczorem oficjalnie zakończyła się 39. edycja Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Walizka”. Za nami intensywny maraton spektakli w teatrze, Hali Kultury i w plenerze. Choć nagrody zostały już rozdane, w kuluarach mówi się, że ta walizka wcale nie została domknięta. Organizatorzy i widzowie już myślą o tym, co wydarzy się za rok.
Poprzeczka w tej edycji wisiała wyjątkowo wysoko. Do Łomży spłynęło aż 300 zgłoszeń z całego świata, z czego selekcjonerzy wybrali zaledwie dwunastkę, która walczyła w ścisłym finale. To najlepiej pokazuje, jak ważny jest to punkt na mapie dla środowiska twórców teatru formy.
Jury pod przewodnictwem Jarosława Kiliana miało twardy orzech do zgryzienia, bo dobrych, trzymających poziom widowisk było przynajmniej kilka. Ostatecznie Grand Prix i 10 tysięcy złotych ufundowane przez Ministra Kultury zgarnął francusko-włoski zespół Cie Mala Strana za spektakl „OperettAlzheimer”.
Jeśli chodzi o pozostałe oficjalne laury, rozłożyły się one po całym świecie:
Prezydent Mariusz Chrzanowski dziękował całemu zespołowi i wolontariuszom za stworzenie klimatu miasta otwartego na kulturę, obiecując dalsze wsparcie samorządu dla teatru. Z kolei dyrektor Jarosław Antoniuk już kreśli plany na przyszłoroczny, 40. jubileusz. Jak sam twierdzi – bez zmian festiwal robi się po prostu martwy.
Dyrektorowi marzy się pójście w stronę kulturowej różnorodności. Chce mocniej otworzyć program na Amerykę Południową i Azję, pokazując tradycyjne, piękne widowiska narodowe, na przykład hinduskie czy malezyjskie. Że to możliwe i potrzebne, pokazał ten rok – do Łomży przylecieli chociażby artyści z Singapuru. Antoniuk wspominał, że sam był w szoku, kiedy w jego gabinecie stworzyli spontaniczny miniteatr. Goście z Azji zachwycili się miastem – dla nich to oaza spokoju, gdzie można normalnie odetchnąć, nie ma wiecznego hałasu, wieżowców, a ludzie są otwarci i pomocni na każdym kroku.
Oprócz oficjalnego werdyktu, na gali tradycyjnie rozdano też nagrody pozaregulaminowe. Swoje wyróżnienia – pozwalające spojrzeć na festiwal z zupełnie różnych perspektyw – przyznał m.in. Związek Artystów Scen Polskich POLUNIMA, „Szary Widz” oraz maluchy z Przedszkola Montessori Przystań, dla których to już stały punkt programu i świetne uzupełnienie całego konkursu.
Ten wielki finał 39. „Walizki” pokazał coś jeszcze – łomżyński festiwal to wciąż absolutna pierwsza liga i jeden z najważniejszych punktów na mapie teatru formy w Polsce. Przez tych kilka dni Łomża zamieniła się w niesamowite miejsce spotkań, gdzie na każdym kroku mieszały się najróżniejsze kultury, języki i artystyczne wrażliwości. Po raz kolejny dostaliśmy po prostu żywy dowód na to, że dobra sztuka nie potrzebuje tłumacza i potrafi genialnie budować mosty między ludźmi.